Krzysztofa Gojdź odwiedził Żurnalistę i odleciał. OBRZYDLIWE i rasistowskie wynurzenia
Goszcząc w podcaście Żurnalisty, Krzysztof Gojdź postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami na temat rzekomego "upadku USA" i światowego bezpieczeństwa, używając przy tym serii oburzających i rasistowskich sformułowań wymierzonych m.in. w osoby czarnoskóre, muzułmanów oraz obywateli Ukrainy.
Krzysztof Gojdź z dumą oznajmia, że jest najpopularniejszym celebryckim lekarzem medycyny estetycznej. 53-latek od lat wypełnia swoją misję "poprawiania natury" za oceanem. W Miami i Chicago nie tylko operuje, ale przede wszystkim pławi się w luksusie, o czym nie zapomina regularnie przypominać swoim obserwatorom. Znany z tego, że ma równie ostry język, co skalpel, chirurg z lubością serwuje anegdoty o swoich bliskich spotkaniach z amerykańską elitą, rzucając od niechcenia nazwiskami takimi jak Paris Hilton czy Kris Jenner.
Choć trudno zweryfikować, ile z jego barwnych opowieści ma pokrycie w rzeczywistości, trzeba przyznać, że Krzysztof przy mikrofonie i przed kamerą czuje się jak ryba w wodzie. Kolejny "popis" dał, udzielając wywiadu Żurnaliście, o którym swego czasu mówiło się w kontekście oskarżeń o liczne oszustwa finansowe. Z kolei ostatnio sporo uwagi poświęcono szumnie zapowiadanemu odkryciu tożsamości - podcaster po latach w końcu pokazał swoje lico. Jak przebiegła rozmowa panów? O niektórych jej fragmentach wolelibyśmy jak najszybciej zapomnieć.
Krzysztof Gojdź przyleciał do Polski prywatnym samolotem. Na evencie pochwalił się torbą wartą fortunę
Skandaliczne i rasistowskie wynurzenia Krzysztofa Gojdzia
Poza klasycznym chwaleniem się majątkiem Krzysztof Gojdź postanowił (niestety) wypowiedzieć się na temat "upadku USA". Z ust celebryty padły obrzydliwe i rasistowskie słowa. Na początku "dostało się" osobom czarnoskórym, a wszystko zaczęło się od pytania, dlaczego sprzedał dom w Los Angeles.
Czarny obrabował mi ten dom w biały dzień i nie czułem się już tam bezpiecznie. (...) Ten czas mieszkania w Los Angeles, w Hollywood już dobiegł końca. Ludzie uciekają z tego miasta, głównie do Miami. (…) LA się zmieniło się przez ostatnie 5-10 lat. To nie jest bezpieczne miasto. Jak mieszkałem czy w Beverly Hills, czy West Hollywood, to są dwie dzielnice, gdzie faktycznie można mieszkać w miarę bezpiecznie. Ale jeżeli się mieszka na wzgórzach - teraz powiem coś rasistowskiego - czyli tam, gdzie bezdomny czarny nie wjedzie swoim wózkiem z dobytkiem, to tam jest bezpiecznie.
Następnie złotousty Gojdź podzielił się równie absurdalną "radą" i opowiedział, w jaki sposób porusza się autem po Beverly Hills i West Hollywood, aby przypadkiem "bezdomny nie ukradł mu Rolexa".
Jeżdżąc ulicami Beverly Hills i West Hollywood, zamykam dach swojego samochodu, dlatego, że jak tylko - nie daj boże - wyjedziesz poza granicę Beverly Hills, to bezdomny ci tam po prostu wskoczy. I albo giwera, albo odetnie ci rękę, żeby po prostu wziąć Rolexa.
Po usłyszeniu tego wynurzenia Żurnalista zapytał Gojdzia, czy "zaczyna rozumieć, dlaczego Polska albo inne kraje zamykają się na ludzi z zewnątrz". Wówczas Krzysztof stwierdził, że będzie jak... Grzegorz Braun.
Na pewno zacząłem rozumieć i każdemu z moich znajomych przyjaciół ze Stanów polecam Polskę (...). Teraz zachowam się jak Konfederacja albo jak Pan Braun, że właśnie bym nie wpuszczał. Myślę, że to była - patrząc z perspektywy lat - dobra polityka. Nie wpuszczałbym na pewno muzułmanów i na pewno sprawdzałbym, komu dawałbym polski paszport. Jeśli chodzi o stolice Europy, Warszawa to jest chyba jedyną ostoją jeszcze, gdzie są biali, gdzie jest bezpiecznie. Pojedź do Berlina, pojedź do Paryża, nie daj boże, do Londynu. Ja tam się nie czuję bezpiecznie.
Kontynuując szkodliwy i utrwalający krzywdzące stereotypy wątek o rasach i narodowościach, Żurnalista postanowił zapytać swojego rozmówcę o Żydów. Gojdź stwierdził, że gdyby miał korzenie żydowskie, "byłby w innym miejscu w hierarchii".
Kto robi karierę w świecie artystycznym czy w polityce? Tak, głównie osoby pochodzenia żydowskiego, bo Żydzi się trzymają ze sobą. Ja niestety nie mam żadnych korzeni żydowskich. Kiedyś miałem nosa i faktycznie każdy mi wpierał, że na pewno gdzieś mam jakieś geny, ale no niestety nie mam. Gdybym miał, na pewno byłbym też w innym miejscu w hierarchii w Hollywood. Oni się wspierają i to mi się w nich podoba.
Zdaje się, że Żurnalista wyczuł niestety "potencjał" w ksenofobicznych wypowiedziach Gojdzia, gdyż płynnie z tematu medycyny estetycznej przeszedł do wątku ukraińskich uchodźców i udzielonej im przez Polaków pomocy.
Mój dziadek jest z Wołynia. Coś jeszcze? To chyba wszystko tłumaczy. My naprawdę im pomogliśmy, ale nie widać tej wdzięczności. Moi znajomi z Warszawy mówili, że oni się nie asymilują z nami. Mają swoje kluby, swoje restauracje, są wyalienowani. Dlaczego? Przecież my otworzyliśmy im naprawdę ramiona, drzwi i jakoś nie czuję tego, że oni są wdzięczni. Jeżeli spytasz się, czy ja dałem złotówkę na wojnę z Ukrainą, nie. (...) Mój dziadek mi opowiadał o Wołyniu. Dopóki Wołyń nie będzie rozliczony i ta historia... Bardzo mi szkoda oczywiście całej tej sytuacji narodu ukraińskiego, ale dopóki nie będzie rozliczony Wołyń - nie, dopóki Lwów będzie czcił banderę - nie.
Na koniec przesiąkniętej uprzedzeniami rozmowy Krzysztof Gojdź rzucił, że nie jest rasistą - chwilę po tym, jak zaznaczył, że "Stanami Zjednoczonymi powinna rządzić biała rasa".
Biała rasa powinna na pewno rządzić w Stanach Zjednoczonych. (...) Mój przyjaciel Max teraz by się chwycił za głowę: "Boże, co ty gadasz", bo to będzie zaraz, że hejt i rasizm. Nie, nie jestem rasistą, jak mnie się spytasz. (...) Mam mnóstwo przyjaciół czarnoskórych. Bardzo sobie cenię ludzi czarnoskórych, którzy do czegoś doszli i faktycznie ciężko pracują. Ale czarnoskórzy przestępcy, bezdomni, psują... właśnie to, co się myśli o czarnoskórych.
Wywiad Żurnalisty z Krzysztofem Gojdziem udowodnił jedno: bycie "światowcem" nie chroni przed ciasnotą poglądów. To także sygnał dla twórców internetowych, że mikrofon podany niewłaściwej osobie może wyrządzić więcej szkód niż pożytku.