Lil Masti udostępniła NAGRANIE Z PORODU siłami natury: "Czuję GŁÓWKĘ Hektora, jest blisko" (ZDJĘCIA)
Lil Masti udostępniła w mediach nagranie z porodu. Kamery towarzyszyły jej niemal przez cały czas. Influencerka przekonuje, że ten materiał ma wartość edukacyjną.
Na początku marca Aniela Woźniakowska, znana jako Lil Masti, doczekała się drugiego dziecka. Influencerka opublikowała wówczas w mediach społecznościowych zdjęcie ze szpitala. Rozwiązanie nastąpiło siłami natury, a wymarzony synek otrzymał imię Hektor.
To było nie tylko bolesne, ale i niesamowicie piękne doświadczenie. Ból, który odczuwałam, był tak intensywny, że wydawało się, jakby moje ciało miało się rozerwać. Ale każda sekunda tej walki była tego warta! - napisała Lil Masti.
ZOBACZ TAKŻE: Lil Masti pokazała brzuch DZIEŃ PO PORODZIE! "Jest rewelacja, normalnie sobie chodzę" (FOTO)
Lil Masti od lat działa w zakresie "edukacji" internautów. Tym razem uraczyła ich filmikiem z porodu, w którym bez cenzury zaprezentowała cały proces, od pierwszych skurczów aż po moment przyjścia na świat synka. W materiale nie zabrakło rozmów oraz komentarzy ekspertów, w tym Mamy Ginekolog. Jak podkreśliła sama influencerka - ten materiał ma przede wszystkim wartość... edukacyjną.
Ten film to nie tylko ukazane piękno narodzin, ale także bogate źródło merytorycznej wiedzy. Wypowiedzi personelu medycznego, który towarzyszył mi podczas porodu, wnoszą wiele wartościowych informacji. Zależało mi na tym, aby film był skierowany do przyszłych mam, by mogły zobaczyć, jak wygląda poród oczami innej mamy i zdobyć wiedzę na temat różnych aspektów związanych z porodem. Sama szukałam takich treści przy pierwszym porodzie, więc jestem pewna, że wiele mam znajdzie w tym filmie pomoc i inspirację - napisała.
Zobaczcie, jak wyglądał poród Lil Masti.
Na wstępie influencerka przyznała, że bolesne było dla niej rozstanie z córką.
Ten poród, jak już jest jedno dziecko, to ciężka sprawa emocjonalnie - mówiła.
Szybko, bezboleśnie i z uśmiechem na twarzy - tłumaczyła influencerka zapytana, jak chciałaby, aby wyglądał poród Hektora.
Cały początek porodu do tego pierwszego rozwarcia przebiegał tak, jak mój pierwszy poród, więc nic mnie tam nie zaskoczyło. Bardzo podobny ból czułam przy skurczach - ujawniła na filmie.
Tomasz Woźniakowski towarzyszył ukochanej podczas porodu.
Trochę ten poród był dla mnie łatwiejszy. Bo jednak drugi to wiadomo, co nas czeka. Byłem spokojny, bo wiedziałem, że to nie jest takie proste, nie tak jak na filmach. (...) Wiedziałem, że to nie jest tak, że od samego początku muszę stać przy Anieli, bo ona pracuje sama ze sobą nad porodem. Byłem obok, ale nie tak jak na pierwszym porodzie, że cały czas ściskałem ją za rękę - tłumaczył dumny ojciec Arii i Hektora.
Mama Ginekolog podkreśliła na nagraniu, że Lil Masti miała książkową ciążę, dlatego mogła rodzić siłami natury.
Kamery towarzyszyły influencerce przez cały czas.
Dostałam znieczulenie, ale po jakimś czasie nadszedł ten moment... Znieczulenie zaczęło schodzić, a ja coraz intensywniej zaczęłam odczuwać skurcze porodowe. Miałam już 9-10 cm rozwarcia, czyli końcówka. Ciało jest już gotowe, żeby zaczęły się skurcze parte, a ja zaczęłam odczuwać taki ból, że tego nie da się opisać - wspominała na filmie.
Już jest blisko. Czuję główkę Hektora, jest blisko - relacjonowała.
Gdy pojawiła się główka, influencerka krzyczała na całą salę. Poród nie trwał jednak długo.
Mi bardzo pomagały te okrzyki, dźwięki, które z siebie wydawałam. To było takie pozbywanie się bólu - tłumaczyła.
Lil Masti rodziła siłami natury. To jej pierwszy poród naturalny, bowiem Aria przyszła na świat za pomocą cięcia cesarskiego.
W mojej głowie już kminiłam plan, jak powiedzieć, że chcę cięcie cesarskie, że nie dam rady. Tyle razy, ile się poddawałam w głowie, to czegoś takiego nie doświadczyłam w życiu - wspominała Aniela po porodzie siłami natury.
Odcięcie pępowiny – symboliczny start nowego życia.
Lil Masti w końcu powitała na świecie syna.