Ludzie nie zechcą pracować dla Meghan i Harry'ego? Tak miały przebiegać rozmowy kwalifikacyjne. Miło nie było: "ZABRANIAŁA nam się do niej odzywać"

Znalezienie osób do pracy w domu Meghan Markle i księcia Harry'ego po ich powrocie do Wielkiej Brytanii może być trudne. "Page Six" donosi, że w branży personelu domowego krążą opowieści o paskudnej atmosferze, która miała panować na rozmowach kwalifikacyjnych.

Meghan i Harry będą mieć problem ze znalezieniem personelu?Meghan i Harry będą mieć problem ze znalezieniem personelu?
Źródło zdjęć: © Getty Images
Goss

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Niedawno gruchnęły wieści, że Meghan Markle i książę Harry planują przenieść się na dłuższy czas do Wielkiej Brytanii. Dla wielu było to spore zaskoczenie, bo wcześniej sami stamtąd wyjechali, żaląc się na brak prywatności i medialną nagonkę. Teraz, gdy doniesienia o ich powrocie zdają się sprawdzać, przywoływane są też dawne grzeszki królewskiej pary.

Rozmowy kwalifikacyjne z piekła rodem. "Zabraniała nam"

Wydaje się oczywiste, że po powrocie do Wielkiej Brytanii Sussexowie będą potrzebowali pomocy personelu. Chodzi przede wszystkim o pokojówki czy gosposie, z których wsparcia korzystali już w przeszłości. Jest jednak pewien problem, o czym donosi portal "Page Six". Kolejki chętnych do pracy z Meghan i Harrym ponoć raczej nie będzie, bo w przeszłości żona księcia traktowała kandydatki do tej posady - delikatnie mówiąc - dość oschle.

Gdy Meghan mieszkała w Wielkiej Brytanii, sporo mówiło się o tym, że bardzo nieprzyjemnie traktowała domowy personel. Kandydatki przychodziły na rozmowy kwalifikacyjne na pozycję gosposi czy pokojówki i zwyczajnie zabraniała im się do niej odzywać

 - twierdzi jedno ze źródeł serwisu.

Kandydatki stały więc w kompletnej ciszy i czekały, aż Meghan przekartkuje ich CV. W międzyczasie spoglądała na nie tylko znad papierów i mierzyła je lodowatym wzrokiem - a takie przynajmniej panuje przekonanie w środowisku.

Wręczały jej CV, po czym nakazywano im ustawić się po drugiej stronie pokoju. Miały się nie odzywać i nie nawiązywać kontaktu wzrokowego z Meghan, która siedziała i przeglądała ich referencje. Nie zadawała im żadnych pytań i praktycznie z nimi nie rozmawiała. To działo się na tyle regularnie, że w środowisku szybko zaczęto o tym mówić głośno. Ludzie pamiętają, jak ich wtedy traktowano, więc spora część nie chciałaby znów stawiać się w tej pozycji i teraz dla niej pracować.


WIDEO
Magda Gessler o owocowej desce Meghan Markle: "Nienawidzę, jak ktoś drobi mi na kawałki"


Te doniesienia potwierdza drugie ze źródeł portalu, które twierdzi, że o tym, jak Meghan traktowała personel, mówi się już od lat - i wcale nie są to historie pozytywne.

W branży panuje pewien niepokój w związku z powrotem Meghan i Harry'ego do Wielkiej Brytanii. Rozeszły się wieści, jaka Meghan potrafi być naprawdę i dorobiła się reputacji osoby trudnej i niegrzecznej w stosunku do domowego personelu. Sporo ludzi w tym środowisku ze sobą rozmawia, więc dzielą się i takimi historiami. Na pewno jest mnóstwo ludzi, którzy nie zechcą dla niej pracować po tym, czego się nasłuchali. Mówi się, że skoro wracają do Wielkiej Brytanii, to na pewno będą szukać personelu do pracy, ale kolejek raczej nie będzie. Ludzie mają świadomość, jak wyglądałaby praca w takim domu.

Jednocześnie "Page Six" rozmówiło się z osobą z otoczenia Meghan, która zdecydowanie zaprzecza takim twierdzeniom. Jednocześnie deklaruje, że Sussexowie "zawsze traktowali personel z szacunkiem""to nieprawda, że Meghan źle traktowała osoby, które starały się o pracę u niej". Sami zainteresowani, mimo prośby o komentarz, nie zdecydowali się oficjalnie zabrać głosu.

W którą z wersji wierzycie?

Meghan Markle i książę Harry
Meghan Markle i książę Harry © Getty Images | 2025 Getty Images
Książę Harry i Meghan Markle
Książę Harry i Meghan Markle © Getty Images | 2024 Kevin Mazur
Meghan Markle i książę Harry
Meghan Markle i książę Harry © Getty Images | Karwai Tang
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą