Luna wspomina porażkę na Eurowizji: "Płakałam. Tonęłam w ciszy i w hałasie. Straciłam głos i udawałam, że go odzyskałam"

Kokosimo
LunaLuna
Źródło zdjęć: © KAPIF

Już we wtorek Justyna Steczkowska zaśpiewa na eurowizyjnej scenie jako reprezentantka Polski. Jej poprzedniczka najwyraźniej stwierdziła, że to odpowiedni moment, by podzielić się ze światem swoimi traumatycznymi doświadczeniami po udziale w konkursie. "Straciłam swój głos... i udawałam, że go odzyskałam" - żali się 25-lenia Luna.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Ubiegłoroczny półfinał Eurowizji sprawił, że polscy widzowie oniemieli. Co prawda mało kto zakładał, że Luna ze swoim utworem "The Tower" zwycięży w kultowym konkursie, ale nikt jednak nie spodziewał się, że dziedziczka keczupowego impreium pożegna się z Eurowizją jeszcze przed wielkim finałem.

Jak łatwo było się domyślić, poniesiona w Szwecji porażka musiała być dla Luny gorzką pigułką do przełknięcia. Abstrahując od faktu, że jej marzenia legły w gruzach, pochodzącą z Warszawy artystkę czekało jeszcze stawienie czoła fali hejtu wzburzonych rodaków. Od tamtej pory minął rok, a 25-latka wciąż musi mierzyć się z przykrymi konsekwencjami swojej przegranej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


WIDEO
Luna tłumaczy się ze zdjęć z papierosem: "Absolutnie nie jestem palaczką. Byłam po długim dniu na planie..."

Zbliżający się wielkimi krokami pófinał Eurowizji 2025 skłonił piosenkarkę do przemyśleń, którymi musiała podzielić się ze światem. W niedzielę na TikToka wokalistki trafił filmik z hali Malmö Arena, gdzie odbywała się ubiegłoroczna edycja konkursu, na którym Luna i jej zespół apelują o głosy krótko po występie. W towarzyszącym mu wpisie artystka wyjawiła, jak trudno było podnieść jej się po ubiegłorocznym blamażu.

Wow, świetnie sobie poradziłaś w tej sytuacji". Tak, może i sobie poradziłam, ale płakałam każdego dnia - zaczęła Luna. Zagubiłam się i nie mogłam się odnaleźć przez całe miesiące. Straciłam swój głos... i udawałam, że go odzyskałam.

Nie spałam. Nie pozwalałam swojemu ciału, by odpoczęło - ciągnęła. Czułam wszystko naraz, a zarazem - niczego nie czułam. Byłam sama, przytłoczona. Tonęłam w ciszy i w hałasie. Zamknęłam się w swoim własnym umyśle. Zamknęłam też swoje serce. I rozpadłam się na kawałki.

Ale wciąż tu jestem. Wciąż śpiewam, wciąż czuję, wciąż marzę. Dziękuję wszystkim, którzy ze mną zostali, którzy wierzyli, którzy słuchali. Pomogliście mi odbudować się na nowo. A teraz jestem gotowa na więcej - zakończyła.

Luna
Luna © KAPIF
Luna
Luna © KAPIF
Luna
Luna © KAPIF
Luna
Luna © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą