Maja Ostaszewska ODPOWIADA na aferę galanteryjną: "Nie udaję, że mieszkam w puszczy i żywię się tym, co rośnie wokół domu"

Maja Ostaszewska zabrała głos po fali krytyki związanej z jej udziałem w kampanii reklamowej marki specjalizującej się w produkcji skórzanego obuwia i akcesoriów. Aktorka, od lat kojarzona z aktywizmem na rzecz zwierząt, została oskarżona przez internautów o hipokryzję. W obszernym oświadczeniu Ostaszewska tłumaczy, że nie udaje osoby "nieskazitelnie ekologicznej", ale jednocześnie zapewnia, że nie firmowałaby produktów pochodzących od zwierząt hodowanych wyłącznie dla skóry.

Maja OstaszewskaMaja Ostaszewska
Źródło zdjęć: © East News, Facebook

Maja Ostaszewska znalazła się ostatnio w centrum internetowej burzy. Aktorka, która od lat angażuje się w działania na rzecz zwierząt i ekologii, została skrytykowana za udział w kampanii marki, której działalność opiera się w dużej mierze na obróbce skóry. Spora część internautów zarzucała jej brak konsekwencji, pytając, jak osoba walcząca o prawa zwierząt może reklamować markę oferującą produkty skórzane. Po kilku dniach dyskusji Ostaszewska postanowiła odnieść się do zarzutów w długim nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

Ostaszewska mówi o zmianach w Polsce, TVP i apeluje do polityków. Padły mocne słowa

Maja Ostaszewska wydała oświadczenie

Już na początku aktorka zaznaczyła, że "nie zamierza wdawać się w polemikę z hejterami", ale chce odpowiedzieć osobom, które faktycznie mają wątpliwości i związane z nimi pytania.

Witam bardzo serdecznie. W związku z burzą, która przetacza się w mediach wokół mojej osoby, pomyślałam, że jednak chcę powiedzieć kilka słów. Oczywiście nie mam zamiaru tłumaczyć się hejterom, ale ważni jesteście dla mnie wy państwo, którzy tutaj zaglądacie. Serio traktuję wasze zapytania, wątpliwości i warto chyba zabrać jednak głos w tej sprawie

- zaczęła.

Ostaszewska przypomniała swoją wieloletnią działalność na rzecz zwierząt. Podkreśliła również, że od dziecka nie je mięsa i od lat angażuje się w tematy związane z prawem łowieckim oraz polityką klimatyczną.

Tak, to prawda. Od bardzo, bardzo wielu lat walczę o zakaz trzymania psów na łańcuchach w Polsce. Wspieram wszystkie kampanie, które mają doprowadzić do ograniczenia bezdomności zwierząt, czyli powszechne czipowanie, sterylizacja. Jestem przeciwna pseudohodowlom. Tak, promuję adopcję psów. Sama mam dwa psy ze schroniska. Tak, ponad 20 lat z różnymi organizacjami walczyłam o zakaz hodowli zwierząt na futra w Polsce z sukcesem, bardzo się z tego cieszymy. Tak, całe życie nie jem mięsa. To była decyzja moich rodziców, ale ja żyję w zgodzie z nią do dziś. Tak, chciałabym zmian w prawie łowieckim. Mamy przestarzałe prawo z 1995 roku. Uważam, że powinno być bardziej uwzględnione bezpieczeństwo obywateli, a także włączone w to opinie naukowców, specjalistów, którzy są w stanie ocenić i oszacować, jaki wpływ masowe polowania mają na środowisko. Tak, oczekuję od rządzących mądrej polityki klimatycznej. Chciałabym, żeby taka polityka była i w naszym kraju, ale także w całej Europie, a najlepiej na całym świecie

- kontynuowała.

Maja Ostaszewska odpowiada na zarzuty o hipokryzję

Najmocniej wybrzmiał jednak fragment, w którym aktorka przyznała, że nie żyje w sposób całkowicie wolny od sprzeczności.

Natomiast nigdy nie udawałam i nikogo nie oszukiwałam, że w mojej szafie poza różnymi innymi materiałami nie znajdują się prawdziwe skóry. Mam skórzane buty. Widzieliście mnie w nich państwo na wielu premierach, spotkaniach prasowych, wywiadach, festiwalach. Nie przebieram się na manifestacje dotyczące praw zwierząt. Przychodzę tak, jak jestem ubrana tego dnia. Mam, owszem, bardzo dużo w swojej szafie alternatywnych rozwiązań. Wszystkie moje kurtki, w których mnie widzicie, są ze skór ekologicznych. Mam bardzo dużo rzeczy z drugiego obiegu. Bardzo cenię vintage i takie rozsądne podejście do kupowania rzeczy. Natomiast nie udaję kogoś, kim nie jestem. Nie udaję, że mieszkam w puszczy i żywię się tym, co rośnie wokół mojego domu. Są takie osoby, które żyją całkowicie w zgodzie z przyrodą. Bardzo je podziwiam i dają mi do myślenia. Ale ja nie należę do nich, ja nie jestem idealna. Mieszkam w mieście, tak, owszem, jeżdżę samochodem. Dochodzą do mnie głosy, że również to jest krytykowane. Ja nie udaję osoby czysto, nieskazitelnie ekologicznej. Absolutnie tak nie jest

- przekonywała Ostaszewska.

Ostaszewska odniosła się też bezpośrednio do kampanii marki obuwniczej. Jak wyjaśniła, markę miało wyróżniać to, że w swojej kolekcji posiada "ponad 70 proc. torebek ze skóry alternatywnej, niezwierzęcej" i szuka rozwiązań ograniczających wykorzystanie skóry zwierzęcej.

Uwielbiam polskie marki. Bardzo chętnie je promuję i bardzo chętnie przyjmuję propozycje współpracy. Marka Gino Rossi ujęła mnie tym, że w swojej kolekcji ma ponad 70 proc. torebek ze skóry alternatywnej, niezwierzęcej, że cały czas szuka alternatyw dla skóry zwierzęcej, że ma wszelkie certyfikaty, które wpisują się w zrównoważony rozwój, świadomość wpływu na środowisko, w pracę nad ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych. To wszystko nie jest bez znaczenia. Bardzo podoba mi się, że polskie marki są coraz bardziej świadome i coraz bardziej wychodzą naprzeciw potrzebom współczesnego świata. Oczywiście, że w świecie idealnym chciałabym, żeby żadne zwierzęta nie były zabijane na mięso, a w związku z tym nie byłoby też skór, które są wtórnym produktem tego, co się dzieje w związku z przemysłem mięsnym. Ale tak nie jest. Ważne jest dla mnie to, jak marki pozyskują te skóry. Nigdy w życiu nie podpisałabym kontraktu z marką, która hoduje zwierzęta po to, żeby je zabić na produkty, które będą sprzedawane. To dla mnie było bardzo ważne, kluczowe. Od razu zapytałam markę, jak to wygląda z ich strony. Dziwne jest dla mnie to, że kiedy zakomunikowaliśmy naszą współpracę z marką 30 marca, mieliśmy wspaniały odbiór, serdeczny, entuzjastyczny. I nagle, dosłownie kilka dni po tym, kiedy ogłosiliśmy obywatelski ruch społeczny i to, że zbieramy podpisy pod wnioskiem o nowelizację prawa łowieckiego, będziemy zbierać je w całej Polsce, już zarejestrowaliśmy nasz komitet, nagle wytoczono wobec mnie takie działa. Niektóre argumenty są dla mnie absurdalne, naprawdę

- mówiła w oświadczeniu opublikowanym na mediach społecznościowych.

Maja Ostaszewska zwraca uwagę na szkodliwość internetowego hejtu

Na koniec aktorka zaapelowała o większą uważność w internetowych ocenach.

Pomyślcie też Państwo o tym, jak taka fala, kula śnieżna rozpędza się w sposób absurdalny i jak bardzo może skrzywdzić na przykład kogoś, kto jest bardzo kruchy emocjonalnie, kto nie ma takiego silnego kręgosłupa. Warto o tym pomyśleć. Ja nadal będę robić to, co robiłam. Będę zbierać te podpisy. Serdecznie was wszystkich pozdrawiam. Nie dajmy się zwariować. Dziękuję

- podsumowała aktorka.

Przekonała was?

Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska © Facebook
Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska © East News | Dawid Wolski
Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska © East News | Pawel Wodzynski
Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska © East News | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska © Facebook
Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska © East News | Pawel Wodzynski
Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska © East News | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska © East News | Andrzej Hulimka/REPORTER, Pawel Wodzynski, Piotr Molecki
Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska © East News | Dawid Wolski
Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska © East News | Pawel Wodzynski
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą