Maja Staśko odpowiada Ewie Minge po wpisie o "króliczkach Playboya": "TO NIE STRÓJ GWAŁCI"

Wyznania byłych "króliczków Playboya" wstrząsnęły show biznesem. Głos w sprawie zabrała też Ewa Minge, która krytycznie wypowiedziała się o modelkach pracujących dla Hugh Hefnera. Teraz z jej słów rozlicza ją Maja Staśko. "Dlaczego bardziej szokujący jest strój kobiet niż przemoc seksualna?" - pyta.

Maja Staśko odpowiada Ewie MingeMaja Staśko odpowiada Ewie Minge
Źródło zdjęć: © East News, AKPA

Za sprawą filmu dokumentalnego "Secrets of Playboy" światło dzienne ujrzały nieznane dotąd fakty z życia Hugh Hefnera i jego "Playboy Mansion". Jak wyznały po latach byłe "króliczki Playboya", w posiadłości redaktora naczelnego słynnego pisma dla panów regularnie dochodziło do psychicznej i fizycznej przemocy, w tym także gwałtów.

Głos w tej medialnej sprawie zabrała Ewa Minge. Projektantka w długim wpisie podała w wątpliwość oświadczenia modelek, pisząc między innymi, że "nie wyglądają jak ofiary".

Jeżeli chcemy aby nas szanowano, szanujmy wpierw same siebie - napisała na Instagramie pod ilustracją bawiących się z milionerem dziewcząt.

Teraz do sprawy odniosła się Maja Staśko, która nie szczędziła krytyki opinii Ewy Minge. Przede wszystkim działaczka wytknęła Minge rozliczanie dziewczyn z tego, jak wyglądały i przy tym całkowite przemilczenie clou sprawy, czyli przemocy. Staśko oskarżyła projektantkę o "victim blaming", czyli wypominanie ofierze niewłaściwego zachowania czy wyglądu, jakby miało to być usprawiedliwieniem dla gwałtu.


WIDEO
Czy Maja Staśko czuje się celebrytką?


Aktywistka krok po kroku brała pod lupę cytaty z wpisu Ewy Minge:

Mamy doniesienia o przemocy, a autorka już kolejny raz robi "kontrargument" ze zdjęcia. To, że ktoś jest uśmiechnięty na zdjęciu, nie oznacza, że nie doświadczył przemocy! To nie jest żaden argument, bo jedno z drugim po prostu nie ma nic wspólnego - pisze Staśko.

Bez komentarza nie zostawiła też słów Minge o "dziewczynach z pomponami w tyłku i uszach królika":

Dlaczego bardziej szokujący jest strój kobiet niż przemoc seksualna wobec nich, do której to sprawy autorka się cały czas odnosi? Czy fakt, że dziewczyny na niebotycznych szpilkach paradują z pomponem w tyłku i uszami królika na prestiżowych imprezach, oznacza, że "zasłużyły" na przemoc? Czy może że jej nie mogły doświadczyć? - pyta aktywistka.

Staśko przypomina też, że strój ofiary przemocy nie może tłumaczyć przemocy:

Ofiara przemocy nie ma jednego stroju. Może mieć krótką spódniczkę, spodnie, piżamę, być naga, kurtkę, długi płaszcz, dresy, sukienkę... To nie strój gwałci. Gwałci gwałciciel.

I dorzuca:

Argumenty, które obsesyjnie skupiają się na ofierze, jej wyglądzie, zdjęciach i zachowaniu, zamiast skupiać się na sprawcy - to właśnie victim blaming, czyli obwinianie ofiary. Wbija też szpilę projektantce - Szanujmy się i na przykład nie wiktymizujmy ofiar. Szanujmy i nie zrzucajmy winy na pompon w tyłku, późną porę czy uśmiech na zdjęciach. Bo victim blaming to brak szacunku do ofiar. A także sposób, by wywołać w nich poczucie winy, podważyć ich wiarę w słuszność ujawnienia, a nawet w samo doświadczenie przemocy.

Ma rację?


WIDEO
Kto jest matką Mai Bohosiewicz i najgorsza scena w nowym filmie Vegi


Maja Staśko o Ewie Minge
Maja Staśko o Ewie Minge © Instagram, East News, AKPA | Piotr Molecki, AKPA
Maja Staśko o Ewie Minge
Maja Staśko o Ewie Minge © Instagram, East News, AKPA | Piotr Molecki, AKPA
Maja Staśko o Ewie Minge
Maja Staśko o Ewie Minge © Instagram, East News, AKPA | Piotr Molecki, AKPA
Maja Staśko o Ewie Minge
Maja Staśko o Ewie Minge © Instagram, East News, AKPA | Piotr Molecki, AKPA
Maja Staśko o Ewie Minge
Maja Staśko o Ewie Minge © Instagram, East News, AKPA | Piotr Molecki, AKPA
Maja Staśko o Ewie Minge
Maja Staśko o Ewie Minge © Instagram, East News, AKPA | Piotr Molecki, AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą