Mała Ania się rozkręca. Zarzuca Karolinie Pajączkowskiej KŁAMSTWA i manipulację: "NIE CIERPIĘ TEJ DZIEWCZYNY"
Konflikt między Małą Anią i Karoliną Pajączkowską nie zakończył się podczas nagrań "Królowej Przetrwania". Niedawno dziennikarka zarzuciła Sowińskiej demoralizację i szybko doczekała się kontry. Teraz celebrytka znana z "Warsaw Shore" po raz kolejny uderza w swoją nemezis.
W trzeciej edycji "Królowej Przetrwania" już od pierwszego odcinka nie brakuje emocji. Karolina Pajączkowska najwidoczniej nie zyskała sympatii widzów, a jej konflikt z Małą Anią nie zakończył się w dżungli. Niedawno reporterka udzieliła wywiadu, w którym zarzuciła Sowińskiej demoralizację i wypomniała udział w "Warsaw Shore". Na reakcję głównej zainteresowanej nie trzeba było długo czekać.
"Królowa przetrwania". Co wydarzy się w 5. odcinku?
Mała Ania dalej uderza w Karolinę Pajączkowską
W środę Mała Ania zorganizowała na Instagramie Q&A. Jak nietrudno się domyślić, część wiadomości dotyczyła Karoliny. Jedna z obserwujących celebrytkę osób zapytała, czy widziała wspomnianą wcześniej wypowiedź Pajączkowskiej. W reakcji na to Sowińska zamieściła kilka nagrań na temat swojej nemezis. Wytłumaczyła, dlaczego nie wierzy w historie opowiadane przez Karolinę.
Tak, oglądałam, ale najlepsze jest to, że ona nie oglądała "Warsaw Shore". Przeczytała kilka komentarzy i po prostu puściła w świat historię, którą sama sobie stworzyła w tej swojej głowie. Zresztą nie pierwszy raz, bo ja mam kilka zastrzeżeń do tego, jak ona się wypowiada i jakie historie ze swojego życia wam sprzedaje - które totalnie różnią się faktami, sytuacjami, datami i wszystkim tym, co ona chce wam przekazać. To jest dziennikarka i oczywiście są dziennikarze, którzy są rzetelni i są tacy jak Karolina, którzy coś usłyszą, coś tam zobaczą, coś tam przeczytają i puszczają w świat - mówi w odpowiedzi Ania.
W dalszej części nagrania Ania stwierdziła, że jej zdaniem Karolina dopasowuje swoje zachowanie do tego, co może jej pomóc zyskać sympatię ludzi.
Ja już wam mówiłam, że wszystko to, co mówi Karolina, to trzeba brać na dwa razy. Jeśli jej nie wychodzi z byciem "rambo", to nagle sobie przypomina, że jest też kobietą, która również boi się robaków. Jeżeli ktoś ją nazwie infantylną, to trzeba znaleźć inny sposób na to, żeby dotrzeć do ludzi i być lubianą. Nie ukrywajmy, ale Karolinę mało osób lubi. Głównie przez jej zachowanie, więc po prostu łapie się, czego może, a najlepiej jest wzbudzić w ludziach litość. To też jej nie wyszło, bo jest bardzo dużo ludzi, którzy nie kupują tej jej historii. To jest nasza Karolinka. Powiem wam szczerze, że ja powinnam dostać odszkodowanie za bycie z nią tam i użeranie się z nią po - stwierdziła.
Zobacz także: Nicol Pniewska OBGADUJE w dżungli Allana Krupę: "Ma delikatnego wąsika. Ojciec Świnki Peppy miał takie trzy włosy na krzyż"
W następnej relacji po raz kolejny zarzuciła Karolinie manipulację. Podzieliła się także spostrzeżeniem, że jej nemezis z programu nie umie się przyznać do błędu.
Dzisiaj jest piąty odcinek, dopiero, i naprawdę jeszcze bardzo dużo będzie się działo. Jeszcze nieraz Karolina będzie musiała manipulować wami, żeby chociaż w małym procencie wybielić sobie dup*ko, bo to jest człowiek, który nie potrafi przyznawać się do błędów. Ona nie potrafi powiedzieć, że zrobiła coś źle. Zawsze wszystko dookoła jest złe, nie ona, nie jej wypowiedź, nie jej zachowanie, nie jej przegrana, nie jej upadek na gębę przy błocie. (...) Nie lubię jej, serio nie lubię jej, nie cierpię tej dziewczyny - kontynuowała.
Później Ania przyznała, że choć nie żałuje udziału w "Warsaw Shore", z perspektywy czasu widzi, że "nie była święta". Chwilę później wróciła do tematu Karoliny.
Ona spędziła ze mną trochę czasu i ciekawa jestem, czemu nie powiedziała o tym, że ja zachowałam w stosunku do niej pełną klasę, chociaż jej nie cierpię, a jej w tym programie normalnie leciała piana z pyska na mnie - stwierdziła.
Później Mała Ania została zapytana, czy nie była poruszona historią rodzinną, którą Karolina przedstawiła w programie.
Wcale, bo ja w nią nie wierzę. Karolina tyle razy kreowała się na inną osobę, że nie wierzę w ani jedno słowo, które ona mówi. W mediach i telewizji można powiedzieć wszystko, a najlepiej zawsze bronić swojego tyłka ckliwą historią - napisała w odpowiedzi.
Myślicie, że Karolina odpowie?