Marcela Leszczak BURZY SIĘ na przytyk, jaki pojawił się w jej kierunku pod postem Miśka: "Jak można kierować takie słowa do matki?!"
Marcela Leszczak nie wytrzymała i opublikowała obszerny wpis, w którym wyjaśniła, jak po rozstaniu dzielą się z Michałem Koterskim opieką nad synem.
We wrześniu minionego roku, niespełna dwa lata po ślubie, Marcela Leszczak i Michał Koterski potwierdzili rozstanie. Para, której relacja była wyjątkowo burzliwa, zdaje się jednak pozostawać w zaskakująco dobrych stosunkach. Aktor i celebrytka potrafią spędzać razem czas i ciepło się o sobie nawzajem wypowiadają.
Ostatnio w mediach huczy na temat nowej znajomości Marceli. Mama Fryderyka Nowy Rok powitała w Marbelli w towarzystwie gdyńskiego biznesmena. Parę dni później zjedli razem wykwintną kolację we Włoszech.
Zobacz też: Marcela Leszczak pochwaliła się kadrem z wykwintnej kolacji w towarzystwie GDYŃSKIEGO BIZNESMENA (FOTO)
Leszczak czeka na rozwód z Koterskim. Ujawnia, że marzy o ślubie kościelnym, rodzinie i zdradza, że nigdy nie była Koterska
Marcela Leszczak pokazała niemiły komentarz pod postem Koterskiego
Jak dotąd 33-latka nie wyjaśniła, co łączy ją z przedsiębiorcą. Na jej Instastories pojawił się za to screen postu Miśka. Widzimy na nim zdjęcie gwiazdora z synem, jej komentarz i niezbyt miłą uwagę jednej z internautek.
Jesteście cudowni, a Frysio taki szczęśliwy - napisała Leszczak, na co "fanka" zareagowała:
Madka roku.
Marcela Leszczak tłumaczy, jak opiekują się z Koterskim synem
Celebrytka zdecydowała się odnieść do przytyku. W obszernym wpisie rozpisała się na temat tego, jak dzielą się z Koterskim opieką nad latoroślą i co myśli o negatywnych komentarzach dotyczącą tego, jakimi są rodzicami.
Wiecie, że moje konto ma zawsze pozytywny wydźwięk - nie buduję społeczności na sensacyjnych ani negatywnych treściach. Czasem jednak muszę odnieść się do pewnych komentarzy i wiadomości. Nie chcę musieć tłumaczyć, że jestem mamą na pełen etat - zaczęła, dodając:
To, że nie pokazuję dziecka w mediach społecznościowych, nie oznacza, że nie sprawuję nad nim opieki. Fryderyk ma tatę i dziadków, z którymi również spędza czas. Nie życzę sobie komentarzy i wiadomości w stylu: "Po co Ci dziecko, skoro wolisz koleżanki". Co to w ogóle jest? Jak można kierować takie słowa do matki? Razem z Michałem jesteśmy odpowiedzialnymi, zaangażowanymi rodzicami. Każde z nas ma swoje życie zawodowe i prywatne, wspieramy się nawzajem, a kwestie opieki nad dzieckiem ustalamy między sobą - grzmiała, na koniec apelując:
Zanim ocenisz inną matkę, zatrzymaj się na chwilę - takie słowa mogą być naprawdę krzywdzące.
Myślicie, że uda się jej dotrzeć do hejterów?