Marcin Hakiel zdradza, czy ŻAŁUJE ŚLUBU z Katarzyną Cichopek: "To były podjęte decyzje dookoła nas, a nie przez nas"
W najnowszym wywiadzie Marcin Hakiel pochylił się nad głośnym ślubem z Katarzyną Cichopek, który odbył się w Zakopanem przed 18 laty. Tancerz przyznał, że z perspektywy czasu uważa, iż był wtedy za młody na taką deklarację. "Myślę, że ten ślub wtedy uzupełnił moje braki osobowościowe".
Po zakończeniu małżeństwa z Katarzyną Cichopek Marcin Hakiel, który jeszcze przed rozstaniem cieszył się raczej umiarkowanym zainteresowaniem prasy, wyrósł na pełnoprawnego celebrytę. W utrzymaniu uwagi mediów pomaga mu nietuzinkowy związek z Dominiką Serowską.
Mimo pierwotnych zapewnień o niekomentowaniu związku z Cichopek, 42-latek bez większych oporów nawiązuje publicznie do trwającego 17 lat małżeństwa. I oto nadarzyła się kolejna sposobność, żeby pofilozofować o przewrotności życia i zapewnić sobie kolejne publikacje na swój temat, a wszystko za sprawą wywiadu dla Kozaczka, którego udzielił właśnie Wiktorowi Krajewskiemu. Tancerz znowu nie owijał w bawełnę i przeszedł do sedna, dzieląc się swoimi przemyśleniami dotyczącymi ślubu z Kasią, który miał miejsce w 2008 roku w Zakopanem.
Na pytanie, czy żałuje zaślubin z Cichopek, tancerz odparł:
Byłem młody, podjąłem taką decyzję. Teraz, z perspektywy czasu, myślę, że może byłem za młody na taką decyzję. Zawsze chciałem mieć rodzinę. Mieć nałóg od rodziny niż jakichś turbo baletów. No i tak to się poukładało, nie wchodząc w szczegóły, myślę, że to były podjęte decyzje dookoła nas, a nie przez nas. Ludzie, z którymi przebywaliśmy, trochę na to wpłynęli, chociaż finalnie to była nasza decyzja. Ale w ogóle nie żałuję. To niewłaściwy tok myślenia.
Krajewski chciał wiedzieć, czy Hakiel ma poczucie, że zmarnował te 17 lat u boku eksmałżonki. Marcin odpowiedział przecząco.
Gdyby to się nie wydarzyło, to nie byłbym taki, jaki jestem - stwierdził. Też to przerabiałem na terapii, że nie ma sensu żałowanie czegoś takiego. Teraz będziemy się zastanawiać, że można było coś zrobić lepiej. Warto wyciągnąć jakieś wnioski. Myślę, że wtedy ten ślub uzupełniał moje braki osobowościowe.
A jakie? - dopytywał reporter.
Część przyjaciół z naszej paczki brała te śluby i myślę, że to było dla mnie jakieś spełnienie rodziny, którą zawsze chciałem - wyjawił celebryta. Może jakbym był bardziej zbudowany, to inaczej bym to rozegrał. Myślę, że jakby mój syn w wieku 25 lat do mnie przyszedł, że chce wziąć ślub, powiedziałbym: "Wiesz co, może zaczekaj".
Myślicie, że Kasia ma podobne odczucia w tej kwestii?