Marcin Prokop wziął sekretny ślub za granicą. Uroczystość była bardzo kameralna
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop wczoraj oficjalnie poinformowali, że ich małżeństwo dobiegło końca. Para zdecydowała się na rozwód po ponad dwóch dekadach związku. O ich wspólnym życiu prywatnym do tej pory wiadomo niewiele - zaciekle chronili swoją prywatność, jedynie od czasu do czasu robiąc wyjątek od reguły. Niewielu wie, że dziennikarz i jego partnerka pobrali się w Portugalii.
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop niespodziewanie wydali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali widzów, że się rozwodzą. Para opublikowała krótką, zdawkową wiadomość, bez dramatycznych szczegółów i emocjonalnych wyznań. Prokopowie zapewnili, że decyzję podjęli wspólnie i w pełni świadomie i że rozstanie przebiega w przyjaznej atmosferze i wzajemnym szacunku. Oboje dodali również, że nie zamierzają komentować rozstania w żaden inny sposób.
Przez lata konsekwentnie unikali życia w blasku reflektorów: rzadko pojawiali się razem publicznie, nie uczęszczali na gale, ścianki i eventy. Mają razem 20-letnią córkę Zosię, której wizerunek chronili jeszcze, zanim to było modne. W podobny sposób traktowali też swoje życie prywatne i starali się nie dopuszczać do niego mediów - w sieci jest niewiele ich wspólnych zdjęć.
Z tego też powodu wiele osób nie wie, jak wyglądał ślub Marcina Prokopa i Marii Prażuch. Para pobrała się w 2011 r. podczas skromnej ceremonii w... Portugalii.
Dominika Tajner o rozwodzie Wiśniewskiego: "Dobrze by mu zrobiło pobycie samemu"
Jak wyglądał ślub Marcina Prokopa?
Próżno szukać zdjęć czy relacji z tego wydarzenia. Już 15 lat temu dziennikarz bardzo ostrożnie podchodził do kwestii prywatności. W rozmowie z "Super Expressem" w 2011 r. przyznał, że faktycznie wziął ślub z Marią Prażuch podczas wyjazdu do Portugalii.
Tak, to prawda. Ożeniłem się podczas wakacji w Portugalii. Z dala od mediów, tylko z najbliższą rodziną. Więcej szczegółów nie planuję ujawniać.
Skromna uroczystość odbyła się w Ambasadzie RP w Lizbonie, a jedynymi zaproszonymi gośćmi była ponoć najbliższa rodzina państwa młodych.
Logistycznie bardzo ciężka sprawa. Część zarówno mojej, jak i Marysi rodziny rozrzucona jest po całym świecie. Zebranie ich w jednym miejscu i w tym samym czasie naprawdę graniczy z cudem
Dziennikarz przyznał, że on i jego żona nie przywiązywali się do wymiany obrączek. Zdradził, że zdarzało się im rezygnować z tej szczególnej biżuterii.
Czasem nosimy obrączki, czasem nie. Nie przywiązujemy do tego wielkiej wagi. Nie potrzebuję wysyłać sygnału "jestem zajęty" bo i tak od 8 lat wszystkie potencjalne zainteresowane to wiedzą