Martirenti skosztowała PRZYSMAKU DLA KONI. "PYCHA". Przesada?
Czy trendy z TikToka właśnie zaszły za daleko? Influencerka Martirenti dla contentu zdecydowała się zjeść viralowy przysmak dla koni. Przesada?
TikTok sprawia, że wiele osób robi rzeczy, których normalnie by się nie podjęło. Chodzi o niewinne trendy, jak na przykład przywrócenie do łask starych, zapomnianych piosenek ale też o te delikatnie odklejone, jak viralowa popularność np. kolekcji Gustafa Westmana w Ikei, po którą ludzie kolejkowali całą noc pod sklepami (i dosłownie bili się o lampy czy świeczniki).
W 2025 roku nie mogło też zabraknąć trendów związanych z jedzeniem: obśmiewanie restauracji typu sharing concept (tzw. talerzyki), boomu na matchę czy sernik Biscoff, który każdy robił na święta (w zeszłym roku to był pistacjowy).
W 2026 r. wchodzimy już na pełnej i skręcamy w dziwną stronę trendów, które przybyły do nas zza zagranicy. Chodzi o... jedzenie przysmaków dla koni. Od kilku tygodni na TikToku pojawiają się filmy, na których internauci testują cukierki przeznaczone dla zwierząt. Twarde, pastelowe krążki do złudzenia przypominają kultowe słodycze sprzed lat, a co może zaskakiwać - oficjalnie dopuszczone są również do spożycia również przez ludzi.
Influencerka Martirenti jasno zadeklarowała: "to propaganda, której uległam". Gwiazda social mediów specjalnie dla swoich widzów spróbowała końskich rarytasów...
MartiRenti o ślubie Lil Masti. Zdradziła też, dlaczego sama nie wyszła za mąż
Martirenti przetestowała dla widzów jedzenie dla koni
Martirenti to influencerka, była zawodniczka Fame MMA i naczelna "dramiara" 3. edycji "Love Never Lies". Podczas programu celebrytka rozstała się ze swoim ówczesnym chłopakiem Grzegorzem Milewskim. Obecnie jest w związku z tajemniczym Bartkiem, jednak nauczona na błędach (?), nie pokazuje jego twarzy w internecie.
Martirenti w jednym z najnowszych filmików przeprowadziła dla swoich widzów test cukierków dla koni.
Trochę mnie zdziwiło, że człowiek to może jeść… ale pachnie zachęcająco
Martirenti faktycznie otworzyła, posmakowała i... zjadła koński przysmak. Co więcej - naprawdę przypadł jej do gustu.
To smakuje jak te zegarki! Pycha! 10/10
Może i jedzenie tego jest bezpieczne, ale... po co?