Michał Koterski ujawnił powód ROZSTANIA z Marcelą Leszczak. Zdradził też, jak na te wieści zareagował ich syn. "To był dla niego taki ciężar"
Rozwód Michała Koterskiego i Marceli Leszczak to jedno z najbardziej szokujących rozstań 2025 r. Para rozeszłs się w dobrych relacjach, a po paru miesiącach aktor zdecydował się opowiedzieć więcej o szczegółach końca ich relacji.
Michał "Misiek" Koterski i Marcelina Leszczak należeli do grona ulubionych par polskiego showbizu. Związek modelki i aktora choć był burzliwy, uchodził za przykład: oboje wspierali się nawzajem i chętnie pokazywali się razem na publicznych eventach. Para ma razem synka Fryderyka, który w tym roku skończy już dziewięć lat.
Gdy pod koniec tego roku okazało się, że małżeństwo Koterskiego i Leszczak się kończy, fani celebrytów byli w szoku. Pozew rozwodowy trafił do sądu w listopadzie, natomiast zarówno Michał jak i Marcela są bardzo powściągliwi w komentowaniu sprawy, podkreślają natomiast wzajemny szacunek do siebie jako byłych partnerów. Widać, że parze zależy na utrzymaniu przynajmniej poprawnych stosunków - także dla synka, Fryderyka. Jego mama już wcześniej zdradziła, że synek uczęszcza na spotkania z terapeutą, który pomaga mu zrozumieć i uporać się z uczuciami po rozstaniu rodziców.
Frysio od naszego rozstania regularnie uczęszcza na terapię, aby lepiej radzić sobie z nową sytuacją i zrozumieć swoje emocje. Psychoterapia nie jest dla nas tematem tabu ani powodem do ukrywania czegokolwiek. Jestem dumna, że potrafimy korzystać z takich narzędzi i że co tydzień robimy swoisty przegląd swoich emocji
Michał Koterski o przyczynach rozwodu: "po prostu nie było miłości"
Aktor był gościem w podcaście Cypriana Majchera, gdzie otworzył się na temat swojego rozstania. Sam doświadczył tego z różnych perspektyw - w przeszłości widział, jak rozpada się związek jego rodziców. Teraz przechodzi przez podobną sytuację ze swoim własnym dzieckiem.
Niestety, pierwszy raz o tym mówię... Pod koniec naszego związku z Marcelą powieliłem ten schemat, powieliliśmy we dwójkę. Jedyny błąd, jaki popełniliśmy, to to, że chcieliśmy być ze sobą dla dziecka
Dodał, że wraz z Marcelą starali się ukrywać przed wszystkimi swoje problemy. Wyjeżdżali razem na wakacje, spędzali wspólnie czas, publikowali uśmiechnięte, rodzinne zdjęcia. Robili to wszystko, by nie dać po sobie poznać, że coś jest nie tak.
Nie chcę się tu deklarować, ale nie chciałbym w przyszłości powielić tego błędu. U nas nie było zdrad, po prostu nie było miłości od pewnego czasu
Aktor wyznał, że refleksje na temat życia w związku, w którym czegoś brakuje, przyszły do niego - paradoksalnie - kiedy siedział w więzieniu. Przyznał, że wtedy zrozumiał, że człowiek na wolności może sam ją sobie odebrać - na własne życzenie tkwiąc w toksycznych relacjach, związkach bez miłości, przyjaźniach bez perspektyw.
Nie możemy ciągle żyć na wpół. [...] Nie ma kłótni, no jest poprawna rodzina, ale nie ma nic poza tym. Nie mówię o miłości, o motylach w brzuchu, tylko to nie jest to i oboje to wiemy. Że już spróbowaliśmy wszystkiego, że nawet wzięliśmy ślub. Ale codziennie wiemy, że robimy to może dlatego, że jest wygodnie, może ze strachu. Może żeby nie skrzywdzić dziecka [...] obydwoje jesteśmy z rozbitych rodzin, to może żeby nie ponieść porażki?
Jak synek Michała Koterskiego i Marceli Leszczak zniósł ich rozstanie? "To był dla niego ciężar"
Aktor dodał, że choć to od niego pierwszego wyszła inicjatywa rozstania, oboje byli zgodni w tej kwestii. Warto podkreślić, że powódką okazała się jednak Marcela Leszczak. Decyzja o rozwodzie musiała być trudna, ale najtrudniejsze zadanie było dopiero przed nimi - czyli poinformowanie o sytuacji synka, Fryderyka.
Pamiętam, jak poszliśmy do parku [...], kiedy mu to powiedzieliśmy, to był dla niego taki ciężar. [...] Odsunął to od siebie, [...] my już się rozstawaliśmy [i żyliśmy — przyp. red.] na dwa domki - tak to nazywaliśmy [...], ale w tym wieku było to dla niego bardzo trudne. [...] Jak my często bagatelizujemy emocje swoich dzieci. [...] Musimy się zaopiekować emocjami swojego syna. To, że nie ma awantur, to, że nie ma publicznego obwiniania się, to też jest ważne