Michał Witkowski odwiedził dom Violetty Villas. "Robi wrażenie ponurej ruiny" (ZDJĘCIA)
Michał Witkowski odwiedził ostatnio Lewin Kłodzki i udał się przed dom Violetty Villas. Jak przekonuje w swoim wpisie, posiadłość "robi wrażenie ponurej ruiny". Rzeczywiście jest aż tak źle?
Violetta Villas była niekwestionowaną ikoną polskiej estrady, jednak jej życie prywatne pełne było dramatów, które mogły przyczynić się do jej przedwczesnej śmierci 5 grudnia 2011 roku w Lewinie Kłodzkim.
W ostatnich latach życia opiekę nad nią sprawowała Elżbieta B., która w 2019 roku została skazana na 1,5 roku więzienia za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad artystką. Po śmierci Villas dom w Lewinie Kłodzkim stał się przedmiotem sporu sądowego. Po sądowej batalii ostatecznie willa trafiła w ręce jej syna, Krzysztofa Gospodarka, budynek był w tragicznym stanie - zdewastowany, zagrzybiony i okradziony z wielu cennych przedmiotów.
Margaret o Villas: "Jestem do niej podobna z wyglądu!". Zaśpiewała przed kamerą piosenkę gwiazdy
Rodzina diwy planowała przekształcić go w miejsce pamięci po artystce, z ekspozycją jej strojów scenicznych, biżuterii, mebli, dokumentów oraz niepublikowanych nagrań i zdjęć. Do realizacji projektu potrzebne było wsparcie finansowe gminy, które niestety nie zostało udzielone.
W ubiegłym roku pojawiły się pierwsze oznaki poprawy stanu budynku. Na TikToku opublikowano nagranie pokazujące willę z zewnątrz - widać, że budynek został odmalowany, a w oknach pojawiły się firanki.
Tak dziś wygląda dom Violetty Villas
Ostatnio pod domem artystki pojawił się Michał Witkowski. Pisarz stwierdził, że posiadłość wciąż jest w opłakanym stanie i podzielił się kilkoma zdjęciami dokumentującymi jej obecny wygląd.
Obecnie cała ta posiadłość robi wrażenie ponurej ruiny, pogoda w tym też nie pomaga. W brudnych oknach widnieją zakurzone, sztuczne kwiatki, tynk odłazi, ogród jest mały (Violetta miała jeszcze wzgórze), z jednej strony idzie ruchliwa droga, więc po tamtej połowie domu cały czas się ma szum samochodów pod oknami. (...) Gdyby nie ta ruchliwa droga pod oknami, to można by powiedzieć, że miejsce jest pięknie położone. Ale czuć ten smutek...
Podzielacie jego opinię?