Młode małżeństwo utonęło w jeziorze, ratując córkę. Są wyniki sekcji zwłok

W wyniku wypadku na Jeziorze Mikołajskim Łukasz i Patrycja osierocili czteroletnią córkę. Śledczy nie mają wątpliwości, co było przyczyną ich śmierci.

Utonęli na Mazurach. Śledczy nie mają wątpliwości, co się stałoUtonęli na Mazurach. Śledczy nie mają wątpliwości, co się stało
Źródło zdjęć: © Facebook
Witek

Kilka dni temu opinią publiczną wstrząsnęła tragedia, jaka rozegrała się na Jeziorze Mikołajskim. W wyniku utonięcia życie straciło młode małżeństwo z Chotomowa. Łukasz i Patrycja Doruchowie zginęli, próbując uratować swoją czteroletnią córkę, która podczas wyprawy łódką wpadła do wody. Dziewczynce nic się nie stało - z jeziora wyłowili ją żeglarze. Ciała rodziców czterolatki wydobyto zaś z głębokości około 11 metrów i w odległości pół kilometra od brzegu.

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie tragedii na Mazurach

Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, która bada okoliczności śmierci małżonków. Rzecznik prasowy przekazał, że śledztwo jest prowadzone w kierunku "spowodowania wypadku w ruchu wodnym ze skutkiem śmiertelnym". Wyjaśniane są też okoliczności, w jakich dziecko wpadło do wody.

Zginęli na jeziorze. Wiadomo, co się stało

W piątek przeprowadzono też sekcję zwłok 32-letniego mistrza Polski i jego o dwa lata młodszej żony. Stwierdzono, że jedyną przyczyną ich śmierci było utonięcie.

Nie mieli żadnych obrażeń, poza utonięciem nie wystąpiła żadna inna przyczyna ich śmierci - przekazał prokurator Daniel Brodowski.

Zginęli na Mazurach. Wiadomo, co było przyczyną śmierci
Zginęli na Mazurach. Wiadomo, co było przyczyną śmierci © Facebook
Zginęli na Mazurach. Wiadomo, co było przyczyną śmierci
Zginęli na Mazurach. Wiadomo, co było przyczyną śmierci © Facebook
Zginęli na Mazurach. Wiadomo, co było przyczyną śmierci
Zginęli na Mazurach. Wiadomo, co było przyczyną śmierci © Facebook
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą