23 lipca Prokuratura Regionalna w Gdańsku wraz z gdańskim Archiwum X poinformowały o zatrzymaniu podejrzanego w sprawie śmierci 13-letniej Izy Strzałkowskiej. Śledczy wskazali, że badania DNA potwierdzają udział Michała S. w zbrodni, a zatrzymany przyznał się do jej popełnienia.
Pełnomocniczka mamy Iwony Wieczorek zabrała głos
Od lat mówi się też o potencjalnym przełomie w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. Przypomnijmy, że 19-latka zniknęła 17 lipca 2010 r., a jej mama od lat czeka na odpowiedź, co się z nią właściwie stało. Okazuje się, że sprawa Izy pomogła jej znów uwierzyć, że tę zagadkę też da się rozwikłać.
Zobacz też: Aldona Błaszczyk-Szostak o sprawie Iwony Wieczorek: "Nie została napadnięta przez KOGOŚ OBCEGO"
Po publikacji o zatrzymaniu Michała S. dziennikarka "Faktu" Maja Fenrych otrzymała wiadomość od pełnomocniczki mamy Iwony. Ta wyraziła nadzieję, że podobny artykuł powstanie kiedyś i o tej sprawie.
Myślę, że nadejdzie taki dzień, kiedy napisze Pani o Iwonie podobny artykuł. Jestem o tym przekonana. Takie sprawy jak ta, a ostatnio również sprawa Jowity (choć od jej zaginięcia minęło znacznie mniej czasu), dają nadzieję
WIDEOCo się stało z ciałem Iwony Wieczorek?
W rozmowie z dziennikarką Trojanowska podkreślała z kolei, że sprawa Izy Strzałkowskiej pokazuje dobitnie, iż upływ czasu nie musi przekreślać śledztwa. Odpowiedzialnych za zbrodnie sprzed lat wciąż czekają konsekwencje, w co mama Iwony uwierzyła na nowo.
Bardzo zapadły mi w pamięć słowa prokuratora wypowiedziane po zatrzymaniu podejrzanego w sprawie Izy Strzałkowskiej: "Do wszystkich sprawców niewykrytych zabójstw - idziemy po was". To niezwykle mocny przekaz. (...) Kiedy rozmawiałam z mamą Iwony Wieczorek o przełomie w tej sprawie, powiedziała mi, że właśnie te słowa prokuratora na niej również zrobiły ogromne wrażenie. Przyznała, że uskrzydliły ją, dodały siły i utwierdziły ją w przekonaniu, że sprawa jej córki również może się doczekać przełomu, mimo że od zaginięcia Iwony minęło już 16 lat.
Trojanowska zdradziła też, co usłyszała od Iwony Główczyńskiej. Chodzi o sytuację, w której znaleźli się teraz bliscy zatrzymanego w sprawie zabójstwa 13-letniej Izy.
Powiedziała mi coś, co bardzo mnie poruszyło. Mimo własnego cierpienia zwróciła uwagę na żonę i dzieci podejrzanego. Powiedziała, że bardzo im współczuje, bo oni również stali się ofiarami tej tragedii. Nie są niczemu winni, a dziś muszą mierzyć się z konsekwencjami czynu, którego sami nie popełnili. Dla rodzin ofiar nie ma przedawnienia bólu. Dlatego każdy przełom w sprawie sprzed lat jest dowodem, że o prawdę warto walczyć do końca.