Narzeczona Leona Myszkowskiego wraca pamięcią do ich początków: "Oszukał mnie. Absolutna TRAGEDIA" (WIDEO)
Ksenia Ngo zamieściła na TikToku nagranie, gdzie ujawniła kulisy, jak to z Leonem Myszkowskim zapałali do siebie uczuciem. "Podchodzi do mnie Leo i coś zaczyna mi szeptać na ucho. Zaprosił mnie do swojego stolika".
Historia miłości Leona Myszkowskiego i Kseni Ngo przywodzi na myśl bajkę o Kopciuszku. Para niejednokrotnie wspominała w wywiadach, jak to poznali się w walentynki i zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Pod koniec zeszłego roku ich związek oficjalnie wszedł na nowy poziom, gdy 25-latek w otoczeniu zapierających dech w piersiach malediwskich widoków poprosił Białorusinkę o rękę.
Po wręczeniu lubej diamentowego pierścionka Leon zaoferował kolejny wyjątkowy prezent - operację powiększenia piersi. Białorusinka niewiele myśląc, przyjęła "podarunek".
Leon Myszkowski o muzycznych planach, rodzinnych wakacjach i pracy z mamą
Ukochana Leona Myszkowskiego zdradza, jak wyglądały ich początki
Chcąc spożytkować czas poświęcony na malowanie, Białorusinka postanowiła upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i nagrać tiktoka, w którym ze szczegółami opowiedziała historię miłości z Leonem. Wszystko zaczęło się 14 lutego 2019 roku, kiedy to Ksenia została wyciągnięta przez przyjaciółkę na clubbing.
Opowiem Wam, jak poznałam swojego narzeczonego - zaczęła. To były w walentynki. Spotkałyśmy się z koleżanką, bo obie byłyśmy wtedy wolne. Ona mówi: "Kseniu, choćby do klubu", a mi się tak nie chciało. Byłam zmęczona, po pracy, miałam brudne włosy, musiałam je umyć, przyszykować się. Nie miałam żadnych ciuchów normalnych. No masakra, tragedia. Ja przed tymi walentynkami byłam może trzy razy w klubie. Ja nie chodziłam do takich miejsc rozrywkowych.
Jakimś cudem udało jej się wyciągnąć Ksenię. Gdy już dotarły do lokalu, przystąpiły do picia drinków i tańców na parkiecie. W pewnym momencie koleżanka Kseni oświadczyła jej, że wychodzi na dwór zapalić papierosa.
I w momencie, jak zastanawiałam się, co ja tu robię, podchodzi do mnie Leo i coś zaczyna mi szeptać na ucho - ciągnęła. Zaprosił mnie do swojego stolika. Powiedziałam, że czekam na koleżankę, a on na to: "Spokojnie, teraz mój przyjaciel znajdzie twoją koleżankę". Jak usiedliśmy przy stoliku, zaczęłam pytać, ile ma lat, czym się zajmuje itd. I on na to, że ma 21 lat, a ja miałam 23. I ja na to, że małolat. I powiedział, że jest DJ-em. Pomyślałam, że nie mój vibe. Jeszcze on mnie oszukał, bo okazało się, że ma 19 lat. I chodził wtedy do szkoły. Absolutna tragedia. Ale na tamten moment o tym nie wiedziałam.
Skończyło się zaproszeniem na kolację. Niestety, w wyniku nieporozumienia do umówionego spotkania nie doszło.
Umówiliśmy się na środę. Godzinę 18 -wspomina Ksenia. A on się do mnie nie odezwał. Dlatego, że mu nie odpisałam na ostatnią wiadomość, kiedy się widzimy. Myślałam, że on w środę do mnie napisze, gdzie się widzimy, albo o której mnie odbierze. Ja byłam tak zła, że jakiś małolat zadeklarował, że zabierze mnie na kolację i mnie olał. I od tamtego momentu myślałam o nim non stop.
Białorusinka już zapowiedziała, że planuje nagranie części drugiej, gdzie opowie, jak rozwijała się ich znajomość. Jesteście ciekawi ciągu dalszego?