Nie żyje były prezes TVP. Janusz Daszczyński miał 73 lata
W wieku 73 lat odszedł Janusz Daszczyński, wybitny menedżer, dziennikarz i były prezes Telewizji Polskiej. Informację o jego śmierci oficjalnie potwierdziła rodzina.
We wtorek, 23 czerwca, media poinformowały, że w wieku 73 lat zmarł Janusz Daszczyński, były prezes Telewizji Polskiej. Informację o jego śmierci oficjalnie potwierdziła zarówno rodzina, jak i TVP, z którą menedżer i dziennikarz był związany przez kilkadziesiąt lat swojego życia.
Byłego prezesa TVP pożegnał m.in. minister Tomasz Siemoniak.
Bardzo smutna wiadomość o śmierci Janusza Daszczyńskiego. (...) Zostawia setki dobrych wspomnień wśród ludzi, zawsze otwarty, koleżeński, z uśmiechem i dystansem. Przyzwoity człowiek. Będzie bardzo Janusza brakować. Cześć Jego Pamięci!
Tak wygląda grób Joanny Kołaczkowskiej. Dziś obchodziłaby 60. urodziny (WIDEO)
Janusz Daszczyński urodził się w 1952 roku w Gdyni i to właśnie z Pomorzem był silnie związany przez znaczną część swojego życia. Edukację zdobywał w Gdańsku - najpierw jako uczeń tamtejszego III Liceum Ogólnokształcącego, a następnie jako student Wydziału Elektroniki Politechniki Gdańskiej.
Swoją imponującą, wieloletnią przygodę z telewizją publiczną rozpoczął w 1977 roku. Na początku pracował w gdańskim oddziale TVP, gdzie odpowiadał za kwestie techniczne jako inżynier studia oraz realizator efektów audiowizualnych. Z czasem zaczął piastować coraz ważniejsze stanowiska kierownicze - był m.in. redaktorem naczelnym TVP Gdańsk, dyrektorem Programu Drugiego, a także zastępcą dyrektora anteny TVP Polonia.
Najważniejsze role w strukturach ogólnokrajowych przypadły na lata 90. oraz kolejną dekadę. W latach 1994–1999 Janusz Daszczyński pełnił funkcję wiceprezesa zarządu Telewizji Polskiej. Na samym szczycie struktury spółki stanął w lipcu 2015 roku, kiedy to objął stanowisko prezesa TVP, które piastował do stycznia 2016 roku.
13 września świętowałby swoje 74. urodziny.
Zobacz także: Nie żyje legendarny producent muzyczny Clive Davis. To on stworzył Whitney Houston, Janis Joplin czy Kelly Clarkson