O przeprawie Bartłomieja "Foki" Kubkowskiego mówi dziś wiele osób, bo warunki, w jakich realizował cel, należały do wyjątkowo wymagających. Podczas płynięcia przez Bałtyk nie mógł wchodzić na łódź asekuracyjną ani odpocząć w tradycyjny sposób, a posiłki i napoje dostawał bez wychodzenia z wody — podawane mu na kijach. Równolegle prowadził zbiórkę na rzecz fundacji Cancer Fighters, w ramach której zebrano ponad pół miliona złotych. W wodzie spędził aż 55 godzin.
Alicja Bachleda-Curuś wraca z synem z kina i rozmawia z nim po angielsku
Cancer Fighters dziękuje Bartłomiejowi Kubkowskiemu
Na instagramowym profilu Cancer Fighters opublikowano wpis, w którym fundacja podkreśliła wdzięczność i duży podziw dla determinacji pływaka.
Do pięciu razy sztuka. Bartłomiej Kubkowski, jesteś wielki! (…) Dziękujemy każdemu, kto kibicował, i każdemu, kto wsparł zbiórkę Bartka! (...) Foka udowodnił, że możliwe jest wszystko i nigdy nie można się poddać. My wierzymy w to każdego dnia! - czytamy.
Kubkowski wcześniej czterokrotnie próbował przepłynąć Bałtyk, ale bez powodzenia. Ostatnia nieudana próba miała miejsce w 2025 r. — wtedy, gdy do mety brakowało 11 kilometrów, jego organizm nie wytrzymał wysiłku. Tym razem zdołał jednak doprowadzić przedsięwzięcie do końca i dopisać swój wyczyn do sportowej historii.
Gdy Kubkowski przepływał Bałtyk, w zbiórce na fundację Cancer Fighters zebrano blisko 600 tys. zł. Dziś, w poniedziałek 3 sierpnia, kwota ta przekroczyła już 700 tysięcy złotych.