Nowy wątek w sprawie powiązań Andrzeja z Epsteinem. Król Karol III wydał oświadczenie
Policja z regionu Thames Valley analizuje wątki łączące Andrzeja Mountbattena-Windsora z Jeffreyem Epsteinem, w tym podejrzenia o przekazywanie mu wrażliwych informacji. Na narastające kontrowersje zareagował Pałac Buckingham - król Karol III po raz pierwszy publicznie odniósł się do sprawy swojego brata i zapowiedział pełną współpracę z organami ścigania.
Sprawa byłego już księcia Andrzeja i jego powiązań z Jeffreyem Epsteinem ponownie rozgrzewa media na całym świecie. Policja z Thames Valley prowadzi śledztwo w sprawie możliwego przekazywania przez Andrzeja Mountbattena-Windsora poufnych informacji finansowych kontrowersyjnemu multimilionerowi. Sprawa nabrała rozgłosu po ujawnieniu nowych dokumentów przez Departament Sprawiedliwości, które rzucają światło na związki Epsteina z brytyjską rodziną królewską.
W ujawnionych aktach pojawia się wątek wizyty Epsteina w Pałacu Buckingham we wrześniu 2010 roku. Wcześniej, pod koniec stycznia, anonimowa tancerka twierdziła, że podczas jednej z imprez z udziałem Epsteina księciu Andrzejowi zaproponowano udział w "trójkącie".
Król Karol III wydał oświadczenie
Według medialnych doniesień, Andrzej miał również dzielić się z Epsteinem poufnymi informacjami inwestycyjnymi - i właśnie ten wątek jest obecnie przedmiotem zainteresowania policji z Thames Valley.
Po raz pierwszy do całej afery wprost odniósł się Pałac Buckingham. W oficjalnym oświadczeniu podkreślono gotowość do pełnej współpracy z organami ścigania.
Król jasno wyraził - zarówno w słowach, jak i poprzez bezprecedensowe decyzje - że z głębokim zaniepokojeniem odnosi się do zarzutów, które wciąż pojawiają się w związku z postępowaniem pana Mountbattena-Windsora. Choć konkretne oskarżenia dotyczą Mountbattena-Windsora, Pałac zapewnia, że w przypadku kontaktu ze strony policji Thames Valley udzieli jej pełnego wsparcia, zgodnie z oczekiwaniami
Pałac podkreślił także, że monarcha i królowa Kamila niezmiennie stoją po stronie poszkodowanych. Podobne słowa padły już wcześniej, gdy król Karol III pozbawił swojego młodszego brata królewskich tytułów i odznaczeń, jasno dystansując się od jego osoby.