Nowy sezon reality show "Azja Express" wystartował z pompą, wyrzucając uczestników z ich stref komfortu prosto w tropikalny upał i szaloną rywalizację o przetrwanie za dolara dziennie. W tegorocznej edycji stawka jest wyjątkowo wysoka. Osiem gwiazdorskich duetów ruszyło w trasę liczącą ponad 5000 kilometrów, prowadzącą przez wyspy Indonezji, egzotyczną Malezję aż po metę w Singapurze.
Pod wodzą prowadzącej Izabelli Krzan o nagrodę pieniężną w wysokości równowartości zgromadzonych amuletów walczą m.in. Mateusz Banasiuk z siostrą Aldoną, Małgorzata Socha w towarzystwie przyjaciela Mariusza Szydła oraz bracia Michał i Paweł Danilczuk. W premierowym odcinku jako pierwsi do mety dobiegli Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki. To właśnie oni mogli rozkoszować się VIP-owską przejażdżką na Jawę, noclegiem w luksusowym hotelu, ale przede wszystkim awansem do kolejnego etapu programu.
WIDEOIzabella Krzan o nowym sezonie „Azja Express”
Kto w pierwszej kolejności odpadł z "Azji Express"?
Podczas gdy zdobywcy immunitetu cieszyli się błogim odpoczynkiem, pozostałe siedem par musiało stoczyć bezwzględną walkę o przetrwanie. Pech od początku nie opuszczał Katarzyny Zillmann i Janji Lesar. To właśnie one jako ostatnie zameldowały się u prowadzącej na finałowym punkcie kontrolnym.
Powiem, że nie jest to przyjemne uczucie, ale zrobiłyśmy naprawdę, co mogłyśmy
Dałyśmy z siebie wszystko. Nie wiem, czy mogłybyśmy zrobić coś inaczej. Jest takie dziwne uczucie, że to nie wystarczy. Pewnie ten brak przygotowań, tego większego napięcia za wygraną, no i jeżeli tak musi być, to niech będzie
Będziecie za nimi tęsknić? Tancerka przynajmniej będzie mogła w spokoju załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne...