Polski "żywy Ken" wykorzystał fragment żebra, by zrobić sobie nowy nos. Fajnie? (FOTO)
Michał Przybyłowicz od lat poddaje się wizualnym transformacjom, za sprawą których zdobył ogromną popularność. Ostatnio "żywy Ken" znów trafił pod nóż. Tym razem pochwalił się nowym nosem.
Metamorfozy i zamiłowanie do operacji plastycznych od lat wzbudzają zainteresowanie internautów. Tak medialną swoją karierę zbudował Michał Przybyłowicz, znany również jako "polski Ken". Celebryta ponad dziesięć lat temu zaczął eksperymentować ze swoją aparycją. Dziś ma na swoim koncie wiele zabiegów.
Jeżeli chodzi o twarz, to była to operacja nosa, lifting brwi, lip lift, czyli podniesienie górnej wargi. No i do tego implanty klatki piersiowej plus zabieg liposukcji ciała - mówił podczas rozmowy z reporterką serwisu Jastrząb Post.
ZOBACZ TAKŻE: "Polski Ken" przyznał się do UZALEŻNIENIA od operacji plastycznych. Tak wyglądał kilkanaście lat temu
TYLKO U NAS! Gojdź mówi, jak czuje się po liftingu, czy ma skutki uboczne i ujawnia, że przed laty robił liposukcję
Kilka miesięcy temu "polski Ken" gościł w "Halo tu Polsat". W śniadaniówce opowiedział o swojej metamorfozie i poniesionych kosztach. Nie krył, że na zabiegi wydał około 100 tysięcy złotych. Zaznaczył wówczas, że czuje się dobrze z tym, jak wygląda i nie planuje kolejnych ingerencji.
Polski "żywy Ken" zrobił sobie kolejną operację
Celebryta najwidoczniej zatęsknił za fotelem chirurga. W mediach społecznościowych pochwalił się nową operacją - tym razem zdecydował się na rewizję nosa. Wykorzystał do tego fragment własnego żebra. Oczywiście w sieci nie zabrakło pierwszych fotek w "nowym" wydaniu.
To nie była "zwykła" operacja. Zrobiłem rewizję nosa z wykorzystaniem fragmentu własnego żebra. To moja druga operacja, bo pierwsza niestety nie była udana. To był dużo bardziej skomplikowany proces, niż może się wydawać. Niebawem powiem wam więcej, z czym się zmagałem i jak to naprawdę wyglądało - wyznał.
Czekacie, aż Michał pochwali się nowym nosem w pełnym wydaniu?