Popisy Jakuba Rzeźniczaka w sieci i rozprawianie o "zdrowych ciałach" to jego kolejna kompromitacja: "NIEKOŃCZĄCA SIĘ ŚCIEŻKA WSTYDU" (OKIEM PUDELKA)
Za nami kolejny tydzień upałów i wysokiej temperatury - nie tylko na zewnątrz, ale i w polskim show-biznesie. Kto tym razem zasłużył na baty i czym żyli nasi czytelnicy? Przeczytajcie podsumowanie tygodnia "Okiem Pudelka"!
Królowa polskich sądów jest tylko jedna
Najgłośniejszym wydarzeniem mijającego tygodnia jest z pewnością informacja, że do Sądu Okręgowego w Warszawie prokuratura skierowała akt oskarżenia wobec Doroty R. i jej byłego męża Emila S. Piosenkarce zarzuca się pomoc w ukrywaniu majątku przed wierzycielami, a cała sprawa dotyczy długu przekraczającego 23,9 mln zł i działalności biznesowej Emila S., który miał przenieść operacje do maltańskiej spółki. Kłopoty z prawem popularnej artystki to wprawdzie nic nowego, ale temat nadal mocno "grzeje" i raz po raz wywołuje dyskusje o tym, ile jesteśmy w stanie wybaczyć gwiazdom. Sama zainteresowana zapewnia, że jest szczęśliwa i zapowiada, że w końcu będzie mogła bronić swojego dobrego imienia w sądzie. Artystka ma nadzieję udowodnić tam swoją niewinność, co w przeszłości nie zawsze się jej udawało.
Zobacz także: TYLKO NA PUDELKU: Dorota R. twierdzi, że prokuratura nie miała podstaw, aby zabezpieczyć jej majątek. MAMY KOMENTARZ RZECZNIKA
Czy ten radykalny optymizm piosenkarki to szczere przekonanie o swojej niewinności, a może sprytna zasłona dymna? Dorota przyzwyczaiła nas już do swojej brawury i zdaje się, że żadne zarzuty, wyroki czy oskarżenia nie są w stanie jej zatopić - przynajmniej medialnie. Cokolwiek by się nie działo i tym razem, przed nami kolejny medialny spektakl.
Mentalna rzeźnia Rzeźniczaka
Jakub Rzeźniczak to prawdziwy fenomen na skalę kraju. Przed laty zapowiadał się na świetnego piłkarza, świętował nawet znaczące sukcesy w polskiej Ekstraklasie i choć nie wróżono mu spektakularnej kariery, to swoje na boisku wybiegał. Niestety, poza boiskiem nie potrafił poruszać się już z podobną gracją, a medialny ślad, który po sobie pozostawił to niekończąca się ścieżka wstydu.
Kochliwy grajek długo walczył z uczuleniem na monogamię, ale od dłuższego czasu pozuje w sieci jako wzorowy partner i ojciec. Czasami przypomina jednak, że piłka nożna to sport kontaktowy, a liczne uderzenia piłką w głowę mogą mieć swoje konsekwencje. Mieliśmy już "żartobliwe" symulowanie seksu przy teściowej i gorące tłumaczenia Jakuba z jego jurnego poczucia humoru, ale to nie wystarczyło. Z jakiegoś powodu Rzeźniczak postanowił też zaangażować się w dyskusję dotyczącą kobiecych ciał - pod postem ciałopozytywnej influencerki Asi Przenickiej-Malek, która zachęcała kobiety, aby nie wstydziły się swoich ciał na plaży, Rzeźniczak zarzucił jej promowanie otyłości. Według piłkarza autorka wpisu "nie posiada normalnego ciała dla zdrowej osoby".
Rzeźniczak powinien być ostatnią osobą, która dyskutuje o "normalności" i "zdrowiu", ale jeśli już chce tak koniecznie diagnozować nieznajomych w sieci, to wypadałoby wziąć pod specjalistyczną lupę jego kliniczny brak wstydu. Tylko mężczyzna, który ma tyle za uszami i niejednokrotnie skompromitował się w oczach opinii publicznej, może mieć taki tupet, aby mówić innym, co jest z nimi nie tak. Naprawdę, posiadać ego pierwszego z brzegu piłkarzyka, to musi być wspaniała sprawa. Zanim jednak zstąpi na nas taka łaska, dla Rzeźniczaka czerwona karta i prośba o opuszczenie internetowego boiska. Widzieliśmy już wystarczająco dużo.
Wakat w "Tańcu z gwiazdami"
Do startu jesiennej edycji "Tańca z gwiazdami" zostały jeszcze ponad dwa miesiące, ale już same przygotowania do nowej odsłony zdążyły wywołać sporo szumu i kontrowersji. Głównie z uwagi na ogłoszenia uczestników, wśród których znaleźli się m.in. Mandaryna, Helena Englert czy Andrzej Rosiewicz. Potwierdzono też krążące od tygodni plotki o tym, że z programem i posadą jurorki żegna się Ewa Kasprzyk. Oficjalny powód to liczne zobowiązania aktorki, ale podobno odejście z show nie do końca było jej decyzją, jak próbują przekonać nas PR-owe formułki Polsatu i samej zainteresowanej. Stacja nie była ponoć do końca zadowolona z performansu, który proponowała widzom Kasprzyk, i uznała, że czas na zmiany i kogoś, kto potraktuje tę rolę nieco poważniej.
Ruszyła giełda nazwisk, na której wymienia się m.in. Annę Muchę, Beatę Kozidrak czy Edytę Górniak. Polsatowi ponoć mocno zależy na tym, aby było to naprawdę duże nazwisko i jeśli plan nie wypali, produkcja jest otwarta na to, aby kontynuować format z trójką jurorów. I pomyśleć, że w 2026 najgorętszym krzesłem i posadką w polskiej telewizji będzie fotel jurora "Tańca z gwiazdami"...
Zobacz także: Ewa Kasprzyk przekonuje, że to ona podjęła decyzję o odejściu z "TzG": "To jednak nie jest do końca moja bajka"