Przypadkiem trafiła na Harry'ego i Meghan w samolocie. Mówi, jak się zachowywali. "Za plecami mieli ochroniarzy"
Pasażerka przypadkiem trafiła na Harry'ego i Meghan w samolocie, gdy wracała z pogrzebu babci. Opisała, jak wyglądało ich spotkanie i o czym rozmawiali. Miał jej powiedzieć tylko trzy słowa, ale to w zupełności wystarczyło.
Sporo się słyszy o przypadkach, gdy "zwykli śmiertelnicy" trafiają na znane osobistości w miejscach publicznych. Tak było w przypadku niejakiej Justine Parkhurst, która zupełnym przypadkiem trafiła w pierwszej klasie na księcia Harry'ego i Meghan Markle. O tym, co się działo, napomknęła w poście na Facebooku.
Trafiła na Harry'ego i Meghan w samolocie: "Bardzo mili"
Eksroyalsi niedawno gościli w Australii, gdzie odbyli serię spotkań i zahaczyli o kilka wydarzeń komercyjnych, które z pewnością podreperowały ich domowy budżet. Tymczasem Justine przyleciała do Sydney na pogrzeb babci, co było dla niej trudnym doświadczeniem. Miała wracać innym lotem, ale plany się zmieniły i wylądowała w pierwszej klasie, gdzie tuż obok siedzieli akurat Meghan i Harry.
Ja i mój mąż mieliśmy wielkie szczęście, że dostaliśmy upgrade do pierwszej klasy. Usiadłam i po mojej twarzy spłynęły łzy. Zawsze się cieszę się z upgrade'u na tak długi lot, ale najchętniej w ogóle nie byłabym na pokładzie tego samolotu. Nawet nie zwróciłam uwagi na osobę, która siedzi obok mnie, dopóki nie zaczęła poprawiać siedzenia. To był książę Harry
Zobacz także: Meghan Markle żali się w Australii: "Byłam prześladowana i atakowana. Byłam NAJBARDZIEJ HEJTOWANĄ osobą na świecie"
Julia Wieniawa przyłapana na mieście z piłkarzem! Nie jest Polakiem
Kobieta wspomina, że Harry zauważył jej łzy i próbował ją pocieszyć po śmierci babci. Cyknęli też sobie wspólną fotkę. Tym razem - dla odmiany - eksroyalsi zebrali same pochwały za to, jak się zachowywali na pokładzie.
Zamieniliśmy kilka słów. Wspomniałam, że chciałabym, aby to moja babcia była tą, której opowiem o siedzeniu obok royalsów. Odpowiedział: "Ona już wie". Mówię serio - był bardzo miły, jego żona też. Meghan siedziała po drugiej stronie, a za plecami mieli ochroniarzy. Byli bardzo serdeczni dla siebie i dla innych. Myślę, że miał rację - na pewno to moja babcia to zaaranżowała.
Chcielibyście trafić na Sussexów w samolocie?