Rafał Brzoska zdradził sposób na kłótnie z Omeną Mensah: "MAMY UMOWĘ, którą PODPISALIŚMY U NOTARIUSZA"
Rafał Brzoska i Omenaa Mensah chętnie chwalą się swoim szczęściem w social mediach, ale nawet ich nie omijają małe kryzys i kłótnie. Biznesmen postanowił zdradzić w najnowszym wywiadzie, jaki mają sposób, aby sobie z nimi radzić. Okazuje się, że para podpisała umowę, w której zanotowano rozwiązania małżeńskich kłótni. Co obiecali sobie przed notariuszem?
Omenaa Mensah i Rafał Brzoska tworzą jedną z najpopularniejszych par polskiego show-biznesu, a szczególnie intrygująca dla internautów jest część "biznesowa" ich działalności - wszak założyciel i prezes InPostu jest w ścisłej czołówce najbogatszych Polaków i jego majątek szacuje się na kilka miliardów złotych. Para udziela się mocno charytatywnie, a ich działania filantropijne są szeroko komentowane.
Zobacz także: Dumny Rafał Brzoska chwali się DOROSŁĄ CÓRKĄ i jej sukcesem: "Nie chce korzystać z mojego kapitału jako inwestora"
Karolina Gilon o terapii dla par. "Mieliśmy jedną poważniejszą kłótnie"
Sposób Rafała Brzoski na kłótnie w związku
Brzoska i Mensah skrzętnie dokumentują też swoje biznesy i podróże w social mediach, a ich zdjęcia z kolejnych zagranicznych wyjazdów naprawdę robią spore wrażenie. Teraz, za sprawą nowego wywiadu biznesmena, możemy dowiedzieć się, jak para radzi sobie z problemami, które zdarzają się w każdym związku. W rozmowie z "Biznes Misja" Brzoska wyjawił, że podpisał z żoną umowę u notariusza, gdzie znalazły się zapiski o... ich kłótniach. Jeden z zapisów mówi, że osoba, która rozpoczęła kłótnię, "musi przyjść i przeprosić" w ciągu 24 godzin. Jeśli tak się nie stanie, kolejny punkt przewiduje alternatywne rozwiązanie.
Mamy taką umowę, którą zawarliśmy między sobą u notariusza. Jednym z punktów tej umowy jest to, że jeśli się kłócimy - a też się kłócimy, ostatni raz kłóciliśmy się może z trzy tygodnie temu, zajęło nam to mniej niż trzy godziny, żeby się pogodzić. Bo jeden z tych punktów mówi, że ta osoba, która rozpoczęła kłótnię w ciągu 24 godzin musi przyjść i przeprosić. A jeżeli tego nie zrobi, to w ciągu kolejnych 24 godzin, obydwie osoby udają się do kogoś, kto jest takim niezależnym arbitrem i mówimy co nam leży. I tego punktu nigdy nie naruszyliśmy
Fajny sposób na małżeńskie kłótnie?