Reżyser filmu o Melanii Trump tłumaczy się ze zdjęć w towarzystwie Epsteina i dwóch tajemniczych kobiet
W sieci aż zawrzało po ujawnieniu nowych dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina. Głośno jest również o zdjęciu, na którym uchwycono reżysera Bretta Ratnerra w towarzystwie przestępcy seksualnego. Tak się z tego tłumaczył.
Kilka dni temu Departament Sprawiedliwości USA udostępnił kolejne dokumenty dotyczące sprawy Jeffreya Epsteina. W nowych aktach znalazły się liczne wiadomości, które zhańbiony finansista wymieniał z politykami czy celebrytami. Lista znanych nazwisk robi wrażenie.
W najnowszym pakiecie materiałów związanych z Jeffreyem Epsteinem pojawiło się również zdjęcie reżysera Bretta Ratnera, który pozuje w towarzystwie dwóch kobiet i przestępcy seksualnego. Oczywiście fotografia nie mogła przejść bez echa, bowiem obecnie głośno jest o nowym dziele reżysera, filmie "Melania".
ZOBACZ TAKŻE: Sukces Melanii Trump. Na seans nowego "hitu" o żonie Donalda sprzedano... JEDEN BILET. Pomożecie jej poprawić wynik?
Brett Ratner tłumaczy się ze zdjęcia z Epsteinem
Głos w sprawie postanowił zabrać sam zainteresowany. Podczas rozmowy z Piersem Morganem w programie "Piers Morgan Uncensored" ujawnił kulisy powstania zdjęcia. Reżyser przekonywał, że zostało ono wykonane podczas wydarzenia, na które przybył wraz z ówczesną narzeczoną.
To zdjęcie zostało zrobione ok. 20 lat temu podczas wydarzenia, na które zaprosiła mnie ówczesna narzeczona - tłumaczył Ratner.
Filmowiec odmówił jednak ujawnienia tożsamości zarówno swojej byłej narzeczonej, jak i innej kobiety widocznej na zdjęciu. Wyraził też frustrację, że jego nazwisko jest łączone z dokumentami Epsteina wyłącznie z powodu tej jednej fotografii. Mężczyzna przekonuje, że nie utrzymywał kontaktów ze zhańbiony finansistą ani przed, ani po tym spotkaniu.
ZOBACZ TAKŻE: Konkursy piękności, agencje modelek: Jak Jeffrey Epstein i jego ludzie "rekrutowali" młode dziewczyny?
Warto dodać, że dokument "Melania" jest pierwszym wyreżyserowany przez Ratnera filmem po blisko dekadzie. Przez kilka lat reżyser pozostawał raczej w cieniu. W 2017 roku sześć kobiet oskarżyło go o molestowanie seksualne, czemu zaprzeczył.