Reżyser trasy koncertowej Dody mówi, jaka jest we współpracy: "Bardzo EGOTYCZNA, arogancka i zadufana w sobie"
Michał Pańszczyk, reżyser odpowiedzialny za oprawę koncertów w ramach trasy "Aquaria Tour", wrócił wspomnieniami do swojej współpracy z Dodą. Choć początkowo nie szczędził gwieździe komplementów, ostatecznie w podcaście Julii Izmalkowej podsumował ją gorzko.
Michał Pańszczyk to reżyser i twórca wizualny, który współpracował z wieloma gwiazdami polskiej sceny muzycznej. Ostatnio zrobiło się o nim głośno za sprawą krytycznych komentarzy dotyczących współpracy z Sanah. Jeszcze wcześniej znalazł się na kursie kolizyjnym z Dodą.
Doda o trudnej relacji z Edwardem Miszczakiem: "LICZY SIĘ TYLKO OGLĄDALNOŚĆ"
Ich relacja od dawna nie należała do najłatwiejszych. Pańszczyk wspominał, że wiele lat temu miał nieprzyjemne spotkanie z Dodą podczas jednego z wydarzeń branżowych. Mimo tych doświadczeń los sprawił, że ostatecznie trafili na siebie zawodowo przy realizacji widowiskowej trasy koncertowej "Aquaria Tour". Później doszło również do internetowej wymiany zdań, gdy reżyser publicznie ocenił dokument Edyty Górniak wyżej niż produkcję poświęconą Dodzie. Artystka miała go wówczas zablokować w mediach społecznościowych.
Michał Pańszczyk o kulisach pracy przy "Aquaria Tour"
W podcaście "Matcha Talks" Michał Pańszczyk przyznał, że początkowo był zachwycony możliwością współpracy z Dodą. Jak tłumaczył, podszedł do projektu z pełnym zaangażowaniem i chciał stworzyć dla Dody możliwie najlepsze widowisko. Według jego relacji początkowo współpraca układała się bardzo dobrze. Wokalistka miała doceniać jego pomysły, a nawet publicznie dziękować mu podczas koncertów.
Reżyser twierdzi jednak, że sytuacja zmieniła się po zakończeniu trasy. Punktem zapalnym miała być odmowa realizacji jednego z teledysków bez wcześniejszej zaliczki. Wtedy, jego zdaniem, relacje gwałtownie się pogorszyły. Pańszczyk przekonywał również, że choć wcześniej Doda miała traktować go jak partnera kreatywnego, później zaczęła umniejszać jego rolę przy projekcie.
Michał Pańszczyk mówi, jaka prywatnie jest Doda
W rozmowie reżyser nie ukrywał rozczarowania tym, jak Doda miała się zachować względem niego.
Na finalnym koncercie ze sceny dziękuje, że jestem jedynym reżyserem w jej całej karierze, który jej słuchał, który spełnił jej marzenie. Oczywiście miesiąc później już w mediach nie byłem nazywany reżyserem, tylko ona nazywa się reżyserką
Według Pańszczyka później miało dojść nawet do sytuacji, w której otrzymał dokument zobowiązujący go do nieużywania publicznie nazwiska wokalistki.
Jej menadżer przysłała do mnie pismo, że mam podpisać, że nigdy więcej nie mogę używać jej imienia mówiąc cokolwiek
Choć reżyser wielokrotnie podkreślał, że uważa Dodę za niezwykle utalentowaną artystkę stworzoną do wielkich widowisk, nie gryzł się też w język, opisując jej charakter.
Fascynująca postać, bardzo inspirująca. Ona jest stworzona do tego, żeby robić wielkie, spektakularne rzeczy. Tylko jest tak egotyczna, tak arogancka, tak bardzo zadufana w sobie, tak bardzo oceniająca wszystko w sposób bezwzględny. I zwalająca na wszystkich, tylko nie na siebie
Na tym jednak nie poprzestał. Pańszczyk przyznał, że doświadczenia związane ze współpracą z wokalistką miały wpływ na jego decyzję o ograniczeniu działalności w warszawskim środowisku show-biznesowym.
Doda też dołączyła się do mojej decyzji o wyjechaniu z Warszawy właśnie, zaprzestaniu funkcjonowania w tym, bo sobie zdałem sprawę z tego, że mi się już nie chce obcować z taką złością. Ja to trochę tak umiem sklasyfikować, że po prostu jej się wszystko należy i wszyscy mają być w najwyższej formie
Co o tym sądzicie?