Od tygodnia polski show biznes żyje skandalem wokół kontynuacji kultowego hitu "Nigdy w życiu!". Gdy wydaje się, że afera już nieco przycicha, wtedy któraś ze stron dolewa oliwy do ognia. Głos zabiera też coraz więcej postronnych postaci.
WIDEOO co chodzi w aferze wokół "Nigdy w życiu! 2"? "Produkcja i Jabłczyńska proponują DWIE RÓŻNE WERSJE WYDARZEŃ" (WIDEO)
Robert Stockinger komentuje casting córki
W środę Robert Stockinger nieoczekiwanie opublikował na Instagramie film, w którym odniósł się do głośnej "imby obsadowo-filmowej". Choć wideo zniknęło z jego Instastories niemal tak szybko, jak się pojawiło, w sieci nic nie ginie. W usuniętym już nagraniu 38-latek podzielił się osobistą historią sprzed kilku miesięcy, kiedy to jego córka Oliwia brała udział w przesłuchaniach do "tajemniczej" produkcji.
Wszyscy już mówią o tej imbie obsadowo-filmowej, a ja jeszcze nie miałem okazji się wypowiedzieć, a mam pewną historię, bo w połowie czerwca my też braliśmy udział w castingu - zaczął.
Robert Stockinger o zachowaniu produkcji
Jak wyznał syn Tomasza Stockingera, w połowie czerwca zgłosili Oliwkę do roli córki głównej bohaterki. Tego samego dnia dziewczynka brała udział w dwóch przesłuchaniach. O ile na pierwszym poszło jej słabiej z powodu trudnego tekstu i rozkojarzenia, o tyle na drugim castingu wypadła wręcz rewelacyjnie.
(...) Świetnie się przygotowała i panie podczas castingu też były zachwycone, pytały: "Gdzie już grałaś, dziewczynko? W jakich filmach, w jakich serialach?", bo widać to doświadczenie - mówił.
Sytuacja wydawała się wręcz idealna. Rodzina dostała poufną informację, że dziewczynka zrobiła powalające wrażenie na tle innych kandydatek. Produkcja przekazała nawet sztywne daty zdjęć na lipiec i sierpień, prosząc o pilne zarezerwowanie terminów. W kwestii umowy poproszono ich jedynie o cierpliwość i niedopytywanie, tłumacząc to procedurami formalnymi. Zbliżał się lipiec, więc Stockingerowie – przekonani o sukcesie córki - odwołali swoje plany wakacyjne.
I też pamiętam ten casting o tyle dobrze, bo pierwszy raz się zdarzyło coś takiego, że dostaliśmy poufną wiadomość, że już wszystkie dziewczynki zostały nagrane i obejrzane, i Oliwka zrobiła wspaniałe wrażenie. Dostajemy daty zdjęć na lipiec i sierpień, i to jest bardzo ważne, żebyśmy sobie je zarezerwowali, bo ten plan zdjęciowy już jest na sztywno. Natomiast w sprawie umowy - ona teraz będzie procedowana, proszę dać nam chwilę na te formalności i nie pospieszać, bo już teraz wiadomo, że to chwilę zajmie. Natomiast moment był trudny, bo zbliżał się lipiec, musieliśmy odwołać plany wakacyjne - opowiadał dziennikarz.
Dni mijały, a wyczekiwany kontrakt wciąż nie nadchodził. Zaniepokojeni rodzice zaczęli szukać informacji na własną rękę poprzez znajomych połączonych z branżą filmową. Wtedy nadszedł zimny prysznic.
Zaczęliśmy jednak po kilku dniach nerwowo pytać, czy ktoś znajomy może zna kogoś w tej produkcji, żeby ktoś nam dał jakąś odpowiedź: co z tą umową, czy możemy planować wakacje, czy nie. Po jakimś czasie zadzwoniła koleżanka, która mówi: "No, już na mieście się dowiedziałam, że przykro mi, ale ktoś z produkcji podstawił swoje dziecko, więc już jest nieaktualne" - powiedział, po czym dodał wymownie:
Zgadnijcie, do jakiej produkcji to był casting, ciekawe, do jakiej.
Na koniec podsumował:
No więc teraz już znacie mój punkt widzenia, co czuję i myślę, kiedy czytam to wszystko. Natomiast cieszę się, po pierwsze, że nie mówiliśmy, jaka jest sytuacja, Oliwce, żeby nie była rozczarowana, i całe szczęście, że tak było, a ten casting, co źle poszedł, no to dzisiaj Oliwka ma zdjęcia do tamtej produkcji, bo jednak nie było tak źle.
Zaskoczeni?
Przypominamy: Córka Sylwii Bomby ZAGRA w nowym "Nigdy w życiu"? Ma wcielić się w najmłodszą CÓRKĘ TOSI