Andziaks postanowiła odnieść się do głośnej akcji aktywistów klimatycznych, którzy oblali sztucznymi odchodami jej prywatny dom oraz sklep. Influencerka opowiedziała o swoich emocjach na Instagramie. Jak przyznała, cała sytuacja mocno ją zszokowała i sprawiła, że poczuła się mniej bezpiecznie.
Andziaks zabrała głos po akcji aktywistów
O sprawie zrobiło się głośno, gdy aktywiści klimatyczni przeprowadzili akcję wymierzoną w kilka osób publicznych. Jednym z celów był dom Andziaks i Luki oraz należący do influencerki butik. Teraz Andziaks zdecydowała się po raz pierwszy szerzej opowiedzieć o tym, jak odebrała całe zdarzenie.
WIDEOSklep Andziaks oblany sztucznymi ODCHODAMI!
Influencerka przyznała, że od rana otrzymuje mnóstwo wiadomości od obserwatorów oraz przedstawicieli mediów, którzy pytają ją o komentarz. Sama długo zastanawiała się, czy powinna zabierać głos. Jak podkreśliła, wciąż towarzyszą jej bardzo silne emocje.
Dostaję mnóstwo wiadomości, żebym wypowiedziała się do tej sytuacji wczoraj. Mnóstwo wiadomości: jak się czuję? Nijako. Fatalnie, szczerze mówiąc. Nigdy bym nie przypuszczała, że pod moim prywatnym domem może zajść taka sytuacja. Jest to dla mnie poniżej pasa, jest to karygodne. Nie daję zezwolenia absolutnie na coś takiego. Jak można chcieć zniszczyć czyjąś własność, zakłócić spokój w czyimś prywatnym domu? — powiedziała na Instagramie.
Andziaks o swoim poczuciu bezpieczeństwa
Jak relacjonowała, w momencie zdarzenia była sama w domu z synem. Początkowo nie wiedziała nawet, czym jest substancja, którą oblano budynek. Całe zajście wywołało u niej duży stres i sprawiło, że nie czuje się obecnie najlepiej.
Dla mnie to jest taki szok i skrajne emocje co do całej tej sytuacji, że nie chcę się wypowiadać, bo nie chcę powiedzieć na ten moment za dużo. Chcę ochłonąć. Czuję się z tym źle, czuję, że moje bezpieczeństwo zostało zaburzone — wyznała.
ZOBACZ TAKŻE: Policja komentuje happening aktywistów, którzy oblali sztucznymi odchodami dobytki gwiazd. Wiadomo, co im grozi
Andziaks zaznaczyła, że być może potrzebuje czasu, aby spokojnie przemyśleć całą sytuację. Nie wykluczyła jednak, że kiedy emocje opadną, zdecyduje się jeszcze do niej wrócić.
Ja się psychicznie nie czuję najlepiej i dlatego nie powinnam się wypowiadać, ale dużo ludzi do mnie wypisuje. Może powinnam ochłonąć i jak ochłonę, to się wypowiem. Abstrakcyjna sytuacja i nikomu czegoś takiego nie życzę — podsumowała.
Co sądzicie o całej sytuacji?