Sandra Drzymalska otwiera się na temat oceniania wyglądu kobiet i wyznaje: "Doświadczyłam ZABURZEŃ ODŻYWIANIA"

Sandra Drzymalska opowiedziała o bolesnych doświadczeniach z przeszłości, "terroryzowaniu" ciała oraz presji dotyczącej wyglądu, z jaką na co dzień zmaga się płeć piękna.

Sandra Drzymalska o zaburzeniach odżywianiaSandra Drzymalska o zaburzeniach odżywiania
Źródło zdjęć: © AKPA, Instagram
Witek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

W polskich mediach jest ostatnio głośno wokół netfliksowej ekranizacji kultowej "Lalki". Odświeżona wersja klasyki Bolesława Prusa wzbudziła ogromne emocje - internauci gorąco dyskutują o obsadzie, nowoczesnym podejściu do tematu oraz o tym, czy produkcja sprostała oczekiwaniom widzów. W samym centrum tego medialnego szumu znalazła się i Sandra Drzymalska, która wcieliła się w postać Izabeli Łęckiej.


WIDEO
Kłótnia o "Lalkę" Netflixa trwa w najlepsze. Tematem sporu jest nawet uroda Sandry Drzymalskiej: "TO NIE JEST ŁĘCKA!" (WIDEO)

Sandra Drzymalska o kobietach, które oceniają inne kobiety

Aktorka odbyła niedawno rozmowę z dziennikarką magazynu "Elle". Poza tematem serialu Drzymalska zdecydowała się poruszyć niezwykle trudne i intymne tematy. W wywiadzie padły mocne słowa na temat powszechnego nawyku oceniania kobiecego ciała oraz traum, które wciąż wywołują u niej ogromny dyskomfort. 33-latka wskazała, że to właśnie płeć piękna przywiązuje do wyglądu największą wagę.

Zwracam uwagę, jak komunikują się kobiety w sieci. Jakie komentarze potrafią zostawić pod zdjęciami innych. Nawet mając świadomość tego, że wszystkie zmagamy się z różnymi kultami, w tym kanonu piękna. Rodzi się zawiść. Znam kobiety, które nie lubią innych kobiet. Często wynika to z trudnej relacji matki z córką, ale da się nad tym pracować. Tak mi się wydaje. Poza tym nie rozumiem, jak ludziom może się wydawać, że w internecie są anonimowi. Nie są. Mało kto dziś czuje odpowiedzialność za swoje słowa. A te mają ogromną moc. No i zauważyłam, że to kobiety wychwytują natychmiast jakiekolwiek zmiany u innych kobiet. Zdarzyło mi się wielokrotnie, że to kobiety komentowały mój wygląd. Zaczynając od wagi, tego, że jestem drobna, a kończąc na tym, że wyglądam na zmęczoną - ubolewała, dodając, że choć lubi ładnie wyglądać, nie chce być oceniana:

(...) Ja wtedy czuję, że moja wartość zależy od tego, jak wyglądam. Same sobie to robimy. Ja bardzo lubię ładnie wyglądać, uwielbiam ubrania, nie ma w tym nic złego. Ale jeśli chodzi o ocenianie człowieka z perspektywy wyglądu, to przywiązujemy do tego zbyt wielką wagę.

Sandra ujawniła, że od zawsze z większą uważnością podchodziła do tego, co mieści się wewnątrz.

(...) Nawet jako dziewczynka nigdy nie pomyślałam o sobie, że jestem ładna. Ale do wszystkich zmian, nawet wizualnych, wyboru ubrania, motywowało mnie moje wnętrze, nie aspekt zewnętrzny - powiedziała.

Sandra Drzymalska o kanonach piękna

Nawiązując do strojów za czasów "Lalki", zauważyła, że kobiety od zawsze "terroryzowały" swoje ciała w imię obowiązujących kanonów.

Traktowanie przez nas ciała to ciekawy temat. Bo ani wtedy, ani dzisiaj nie zrozumieliśmy, że ciało służy do tego, żebyśmy żyli, funkcjonowali, byli, doświadczali, również przyjemnych rzeczy. Ale i ja czasami nie jestem dla siebie dobra. Kiedyś ciało było zdyscyplinowane gorsetem. A wtedy nie można dużo zjeść. Trend heroin chic, który znów wrócił, to nie był wymysł lat 90. Ale Hollywood też ma wielki wpływ na to, jak postrzegamy siebie. Dziś mamy kult nazbyt wysportowanej sylwetki i jedzenia białka. I nawet ja się na to złapałam, choć przez pół życia w ogóle nie myślałam o białku, a jakoś funkcjonowałam. Jednak wszyscy mamy tendencję do torturowania swojego ciała - ja też - by doprowadzić je do jakiegoś kanonu. A przecież powinniśmy o nie dbać, nie terroryzować - padło z ust aktorki.

Brakuje nam luzu, więc de facto wciąż jako kobiety ściskamy się jakimiś gorsetami. Ktoś na nas patrzy. Ktoś nas ocenia w mediach społecznościowych. Przez to przestajemy ufać swojemu ciału - kontynuowała.

Sandra Drzymalska przyznała, że zmagała się z zaburzeniami odżywiania

Przy okazji zdobyła się na wyjątkowo szczere wyznanie dotyczące problemów ze zdrowiem i relacji z własnym ciałem. Zwróciła uwagę na krzywdzący mechanizm, w którym media oraz publiczność roszczą sobie prawo do prześwietlania wyglądu znanych osób. W przypadku kogoś, kto w przeszłości zmagał się z zaburzeniami odżywiania, nawet z pozoru niewinne uwagi lub "komplementy" o zrzuconych kilogramach mogą być wyzwalaczem i przywoływać dawne lęki.

Znam to, bo jako aktorki jesteśmy często oceniane. Ja słowa: "Schudłaś", "Czy wszystko w porządku?", "Jadłaś?", słyszę co najmniej raz dziennie. Nie ukrywam, że w przeszłości doświadczyłam zaburzeń odżywiania i słuchanie tego, że schudłam czy przytyłam, jest dla mnie niekomfortowe. Takie słowa zostają w głowie, zaczynasz je analizować, bo zaburzenia odżywiania są mocno powiązane z poczuciem własnej wartości, a ciało i głowa szybko potrafią wrócić do tych mechanizmów. Nagle znów okazuje się, że moją wartością nie jest to, co mam do zaoferowania, moje wnętrze, to, jaką jestem osobą, ale jakim ciałem jestem - otworzyła się i dodała:

Pilnujmy siebie, nie każdą rzecz trzeba wypowiadać głośno, nie wiemy, co osoba, do której kierujemy swoje uwagi, właśnie przeżywa. U kobiet wahnięcia wagi pojawiają się przez całe życie. Wpływ na to mają czas cyklu, hormony, leczenie. Ale skoro ciało jest zdrowe, to kilka kilogramów więcej albo mniej naprawdę ma jakieś znaczenie? Chcę na to uwrażliwić ludzi, bo dla mnie samej jest to trudne. Bądźmy uważni na drugiego człowieka - zaapelowała.

Dobrze, że powiedziała o tym głośno?

Sandra Drzymalska
Sandra Drzymalska © Instagram
Sandra Drzymalska
Sandra Drzymalska © Instagram
Sandra Drzymalska
Sandra Drzymalska © Instagram
Sandra Drzymalska
Sandra Drzymalska © AKPA | Paweł Wrzecion
Sandra Drzymalska
Sandra Drzymalska © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą