Sandra Kubicka relacjonuje WALENTYNKI Z SYNEM: "Uczę go, jak być gentlemanem, żebyście wy nie musiały". Mama na medal?
Sandra Kubicka stara się odnaleźć w rzeczywistości singielki. Na walentynki zaplanowała poranny trening, a później pochwaliła się prezentem od syna. Chciałaby, aby Leoś wyrósł na gentlemana.
W grudniu ubiegłego roku poinformowaliśmy, że Sandra Kubicka i Baron po raz drugi podjęli decyzję o rozwodzie. Od tego czasu modelka stara się skupić na swoim życiu zawodowym oraz wychowaniu syna, którego doczekała się z (jeszcze) mężem.
Kubicka niezmiennie pozostaje aktywna na Instagramie, gdzie dzieli się swoją codziennością. Modelka zdradziła, jak spędza walentynki jako singielka.
Odwiedziliśmy lokal Sandry Kubickiej na kilka dni przed zamknięciem. Oto co zastaliśmy
Sandra Kubicka rozprawia o walentynkach
Sandra Kubicka od najmłodszych lat stara się uczyć swojego syna, aby dbał o bliskie mu osoby. Chwilę po treningu wsiadła do samochodu i ruszyła po kwiatki oraz balony dla Leosia. Chłopiec z kolei wręczył jej z okazji walentynek uroczą poduszkę z napisem "kocham cię".
Ja już po treningu, a teraz stoję pod sklepem z balonami i kwiatami, ponieważ chcę kupić je Leosiowi. Uczę mojego syna, jak być gentlemanem. Oczywiście, jak będzie starszy, będę mu tłumaczyć, że to on powinien kupować prezenty kobietom. Mama mu pokazuje, że mężczyznom też daje się prezenty. Uczę go, jak być gentlemanem, żebyście wy nie musiały się martwić o swoje córki. Jest tak mało gentlemanów na świecie. Ja na przykład mam takie super wspomnienie z podstawówki, że pisało się list i wysyłało potajemnie kwiatki osobie, którą się lubiło - tłumaczyła Sandra Kubicka na InstaStories.
Sandra Kubicka zwróciła uwagę na to, że z biegiem lat romantyzm mocno zanika. Chciałaby, aby jej syn w przyszłości pamiętał o okazywaniu ważnym dla niego osobom, że je kocha.
Później dorastamy i nagle ta taka magia i romantyzm przemijają. Smutne to jest. Ja bym chciała uczyć właśnie mojego synka, że to jest jednak takie piękne i że życie składa się z magicznych momentów, wspomnień, że pokazujesz drugiemu człowiekowi, że o nim myślisz. Nawet jeżeli to jest dla niektórych z was beznadziejne święto, to właśnie po to są te święta, żeby przypominać sobie nawzajem, bo w biegu, w dzisiejszym chaosie, możemy często zapominać o innych osobach. No i przychodzi takie święto, żeby właśnie pokazać, że pamiętasz i myślisz. Więc ja pamiętam o moim synku - dodała.