Sławomir i Kajra szczerze o KRYZYSIE: "Nasze małżeństwo wyglądało jak firma"
Brylujący na scenach w całej Polsce Sławomir i Kajra uchodzą za jedną z najbardziej zgodnych par. Pomimo tego nawet im nie udało się uniknąć problemów z codzienną komunikacją. Jak zdradzili w rozmowie z Magdą Mołek, wspólna praca nie zawsze służy ich związkowi.
Sławomir i Kajra, w odróżnieniu od wielu swoich koleżanek i kolegów z branży, nie ulegli niedawnemu trendowi odgrzebywania zdjęć z 2016 r. Gdyby jednak mieli zanurzyć się w przeszłości o 10 lat, z pewnością przypomnieliby głównie fotorelacje z planów zdjęciowych, na których pojawiali się zazwyczaj jako odtwórcy ról epizodycznych. Dzisiejszy król muzyki rock polo budował wówczas swoją pozycję na rynku muzycznym, choć jego największy wystrzał popularności nastąpił już rok później wraz z premierą "Miłości w Zakopanem", niekwestionowanego hitu większości wesel i zabaw sylwestrowych.
Olbrzymi sukces skocznego utworu sprawił, że organizatorzy imprez telewizyjnych oraz włodarze gmin i miast zaczęli zalewać muzyka zaproszeniami i prześcigać się w proponowanych mu stawkach. Sławomir umiejętnie wykorzystał swoje 5 minut sławy, która siłą rzeczy skapnęła też na wiernie towarzyszącą mu na estradzie żonę. Paradoksalnie to właśnie codzienne występy oddaliły ich od siebie.
Sławomir i Kajra w "Parometrze" Pudelka VIP!
Sławomir i Kajra przeżyli trudne chwile w związku
W tym roku znani małżonkowie będą celebrować kryształowe gody oznaczające 15. rocznicę ślubu. Prasa kolorowa nieraz insynuowała rozpad ich związku, co najbardziej niepokoiło członków ich rodzin. Sami zainteresowani przeważnie reagowali śmiechem na tego typu doniesienia. Nie oznacza to jednak, że po zejściu ze sceny wiodą idylliczne życie i co rusz spijają sobie z dzióbków. Jak przyznali w najnowszej rozmowie z Magdą Mołek, upragnione spełnianie zawodowych i finansowych ambicji przysłoniło im wiele codziennych spraw, stając się źródłem coraz częstszych nieporozumień.
Punkty zapalne to były, jak gdzieś straciliśmy komunikację. Było tyle pracy, że nasze małżeństwo wyglądało trochę jak firma, a nie małżeństwo normalne. Rozmawialiśmy tylko o pracy, o tym, co trzeba zrobić, na kiedy i straciliśmy w pewnym momencie taki dobry kontakt, rozmowy. Jak się dba o tę rozmowę, o aktualizacje, żeby wiedzieć, co u drugiej połówki, no to wtedy jest szansa, że będzie dobrze, a jak uciekamy w swoje, to na ogół się to kończy katastrofą
Sławomir przyznał, że w pewnym momencie musieli nieco zwolnić i przyjrzeć się z boku swojej relacji. Na szczęście próby jej naprawienia zakończyły się dla nich pomyślnie.
Projekt Sławomir stał się substytutem naszego małżeństwa. Jak ta nasza doba miała 72 godziny, to my, będąc ze sobą cały czas, potrafiliśmy się za sobą stęsknić, bo my nie mieliśmy go dla siebie jako mąż i żona
Lubicie ich jako parę?
ZOBACZ TEŻ: Sławomir ujawnia, za ile TYSIĘCY ZŁOTYCH wystąpiłby na waszym weselu: "To duże przedsięwzięcie" (WIDEO)