Tommy Lee Jones i jego bliscy wydali komunikat po śmierci 34-letniej Victorii. W przeszłości zatrzymano ją za NARKOTYKI
Tommy Lee Jones i jego rodzina wydali oświadczenie po śmierci 34-letniej Victorii. Tymczasem media informują, że młoda kobieta miała wkrótce stanąć przed sądem - i to wcale nie pierwszy raz. W tle przewija się wątek zakazanych substancji.
W piątek media obiegły smutne wieści o śmierci 34-letniej Victorii Jones, córki Tommy'ego Lee Jonesa. Jak informowano, do luksusowego hotelu Fairmont w San Francisco wezwano medyków, jednak ci nie byli w stanie uratować życia młodej kobiety. Sprawą zajmują się policja i koroner.
Rodzina Tommy'ego Lee Jonesa wydała oświadczenie
Śmierć Victorii była szokiem dla jej bliskich, którzy dotąd nie zabierali głosu w sprawie. Teraz rodzina 34-latki wydała oświadczenie, w którym krótko odniosła się do ostatnich wydarzeń. Podziękowali za wsparcie i zaapelowali o to, aby w tym trudnym czasie uszanować ich prywatność.
Doceniamy wszelkie słowa wsparcia i modlitwy. Apelujemy o uszanowanie naszej prywatności w tym trudnym czasie. Dziękujemy
Serwis TMZ donosi, że Victoria została znaleziona nieprzytomna we wspomnianym hotelu, a inni goście usiłowali ratować jej życie jeszcze przed przyjazdem medyków. Padło podejrzenie przedawkowania w wyniku użycia zakazanych substancji, bo u kobiety zauważono charakterystyczne ślady na ustach, skórze i paznokciach. Reanimacja niestety nie przyniosła efektów.
#dziejesiewkulturze: Jim Carrey wspomina zgrzyty na planie. "Tommy Lee Jones mnie nienawidził"
Victoria Jones miała wkrótce stanąć przed sądem
Ten sam portal informuje ponadto, że córka Tommy'ego Lee Jonesa miała niebawem stanąć przed majestatem prawa. Na styczeń 2026 roku planowano rozprawę ugodową w sprawie incydentu w Carnero Resort and SPA, po którym, według akt sądowych, do których dotarł Daily Mail, 34-latce zarzucano przemoc fizyczną. Jones miała wtedy dwukrotnie spoliczkować osobę, która weszła z nią w dyskusję właśnie na temat zakazanych substancji.
Victoria wyszła wówczas na wolność po wpłaceniu kaucji. Na tym jednak nie koniec, bo wcześniej aresztowano ją również za posiadanie kokainy i stawianie oporu podczas interwencji służb. Już wtedy mówiło się, że 34-latka miała poważne problemy z alkoholem i substancjami odurzającymi.