TYLKO NA PUDELKU: Julia Kamińska broni swojego show, które nazwano w sieci profanacją. "Zdaję sobie sprawę, że może wzbudzać kontrowersje"
Julia Kamińska znalazła się w centrum internetowej dyskusji po swoim ostatnim koncercie, podczas którego pojawiły się m.in. religijne symbole i prowokacyjna scenografia. Specjalnie dla Pudelka artystka odniosła się do krytyki jej twórczości i kontrowersyjnego show.
Julia Kamińska, która przez lata była kojarzona przede wszystkim z rolą w serialu "BrzydUla", coraz śmielej rozwija swoją działalność muzyczną. Aktorka promuje obecnie debiutancki album "Sublimacja", w którym stawia na buntowniczą stylistykę i odważne, momentami prowokacyjne treści.
Zobacz także: Magda Mołek zapytała Julię Kamińską, czy to "niemożliwe", żeby została mamą. "To pytanie to SPORY NIETAKT. Jakoś mam niesmak"
W miniony weekend artystka wystąpiła na scenie warszawskiego klubu Niebo. Występ miał charakter widowiskowego spektaklu - na scenie pojawili się tancerze w nietypowych, często odważnych stylizacjach, a całość uzupełniała rozbudowana scenografia. Jednym z jej elementów był konfesjonał z krzyżem, a na telebimie wyświetlano różnego rodzaju wizualizacje, w tym także grafiki nawiązujące do postaci Jezusa. Podczas niektórych utworów oraz przemówień artystki ze sceny padły wulgaryzmy.
Koncert Julii Kamińskiej oburzył katolików
Wydarzenie skomentował dziennikarz i recenzent książek Damian Zawrotniak, działający w sieci pod pseudonimem "Pan Dociekliwy". W swojej relacji nie szczędził krytyki pod adresem Kamińskiej i jej występu, wspominając o przekraczaniu granic dobrego smaku i obrażaniu uczuć religijnych. Niektórzy internauci określili show mianem "profanacji".
Julia Kamińska reaguje na krytykę jej koncertu
W obliczu burzliwej dyskusji w sieci i narastających głosów krytyki skontaktowaliśmy się z Julią Kamińską. Artystka przyznała w rozmowie z Pudelkiem, że zdaje sobie sprawę, iż jej twórczość może wzbudzać kontrowersje. Opowiedziała także nieco więcej o przesłaniu albumu i koncepcie koncertu, który wywołał tyle emocji.
Zdaję sobie sprawę, że płyta może wzbudzać kontrowersje bo jest bezkompromisowa i poruszam na niej tematy trudne - kwestię wychodzenia ze współuzależnienia czy niespełnionego macierzyństwa. Koncert zaczął się moją spowiedzią, klęcząc przy konfesjonale wykonałam piosenkę "Apostazja", która opowiada o mojej utracie wiary w człowieka. Wspólnie z twórcami, reżyserką, Martyną Majewską, i gośćmi stworzyliśmy koncert, który był dla mnie niezwykłym doświadczeniem, przyszło mnóstwo ludzi. Zapraszam do zapoznania się z albumem "Sublimacja" w całości - może się okazać że nie jest wcale aż tak kontrowersyjny, tylko szczery.
Co sądzicie o wykorzystywaniu motywów religijnych w popkulturze?