Decyzja o poddaniu się tak poważnej procedurze przed trzydziestką od początku budziła spore kontrowersje, jednak to, co wydarzyło się po zabiegu, przerosło najgorsze oczekiwania Julii von Stein. Metamorfoza, która miała poprawić jej samopoczucie, okazała się estetycznym koszmarem - celebrytka skarżyła się na dziury w policzkach i obcy wygląd.
WIDEOTomasz Jacyków wbija szpilę Julii Von Stein: "Jest to młoda osoba z dość dziwnym systemem wartości". Mówi o jej operacjach
Przypomnijmy, że pierwszy lifting wykonywał u niej dr Piotr Janik. Chirurg, odpierając publiczne zarzuty swojej byłej pacjentki, wydał oficjalne oświadczenie, w którym zapewnił, że operacja przebiegła w pełni zgodnie ze sztuką lekarską, a w obronie swojego dobrego imienia zapowiedział wkroczenie na drogę prawną. Julia, mimo ogromnego paraliżującego strachu, nie miała jednak wyboru - musiała ponownie zaufać chirurgom i znaleźć nowego specjalistę, który podjąłby się poprawienia spartaczonej roboty.
Julia von Stein po operacji naprawczej. Pokazała spuchniętą twarz na YouTube
Jak zapowiedziała, tak też zrobiła. Na kanale YouTube Julii pojawiło się nagranie dokumentujące jej drugą operację twarzy. Widzowie mogli zobaczyć nie tylko ogromne emocje celebrytki przed wejściem na salę, ale także kadry pokazujące, jak opuchlizna zmienia się z godziny na godzinę tuż po zabiegu. Zaraz po wybudzeniu z narkozy ledwo mówiąca i potężnie opuchnięta Julia nagrała pierwsze krótkie wideo dla fanów.
Żyję kochani, obudziłam się. Ból głowy jest przepotężny, ale tak to jest wszystko dobrze - relacjonowała prosto ze szpitalnego łóżka.
Gdy minęło parę godzin, gwiazda "Królowych życia" ponownie odezwała się do internautów, opisując bolesne momenty rekonwalescencji.
Minęło już parę godzin po operacji. Skronie, ten obszar... nie jest miło, ale panie pielęgniarki są bardzo miłe, bardzo pomagają, żeby uśmierzyć ten ból - mówiła.
Nowy lekarz Julii von Stein ujawnił smutną prawdę
W dalszej części vloga Julia von Stein zdobyła się na gorzkie refleksje. Celebrytka wyraźnie zaznaczyła, że ponowne cierpienie i ból nie są kaprysem znudzonej gwiazdki, a smutną koniecznością ratowania własnego wizerunku.
Ja nie jestem z tych osób, które zrobiłyby poprawkę twarzy, bo mi się nudzi, wymyślam (...) tylko dlatego, że efekt był fatalny - tłumaczyła obolała.
Julia nie ukrywa, że teraz pozostaje jej już tylko czekać na ostateczne zagojenie ran i mieć nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie pomyślnie. Nie szczędziła przy tym gorzkich słów pod adresem poprzedniego specjalisty.
Mam nadzieję i się modlę, żeby było dobrze, żeby było lepiej(...) bo po co ten ból i po co to cierpienie, wystarczyło tylko zrobić dobrze operację - żaliła się.
Z filmu dowiadujemy się także, co tak naprawdę stało się z jej twarzą po poprzednim zabiegu. Nowy chirurg nie zostawił złudzeń. Z jego relacji wynikało, że po liftingu wykonanym rok temu nie ma już śladu, a "efekty całej tej operacji zniknęły". Jak podsumowała to sama Julia: "twarz zjechała". Po nagraniu wszystkich etapów opuchlizny celebrytka ostatecznie wróciła do domu szczelnie owinięta bandażami.
Trzymacie kciuki, żeby tym razem efekt ją zadowolił?