Daniel Martyniuk to szczególny przypadek patocelebryty. Nie wywodzi się z marginesu społecznego, a z tzw. dobrego domu. Jego ojciec jest najpopularniejszą polską gwiazdą disco polo z milionami na koncie. Gdyby tylko Daniel chciał mądrze pokierować swoim życiem, miałby do tego wymarzone warunki.
Niestety, krnąbrny 30-latek wybrał inną drogę. Od niemal dwóch lat ciągle głośno jest o kolejnych wybrykach z jego udziałem. Domowe awantury, wyzwiska na Instagramie, używki, aresztowania - to jego codzienność.
Pomimo kolejnych wyskoków Daniela jego rodzice wciąż wyciągają do niego pomocną dłoń. Niedawno wywieźli go do Puszczy Białowieskiej, gdzie w otoczeniu przyrody próbowali przemówić mu do rozsądku.
WIDEO
Niepokojące nagranie na Instagramie Daniela Martyniuka
Młody Martyniuk szybko jednak powrócił do swoich destrukcyjnych przyzwyczajeń. I to z przytupem. W jednym z warszawskich lokali zachowywał się ponoć tak skandalicznie, że został wyproszony.
Po wszystkim nagrał pełną wulgaryzmów relację na InstaStories, w której groził pracownikom klubu.
Tymczasem patocelebryta tkwi w ciągu imprez. Ostatnio paparazzi przyłapali go pod sklepem, gdzie robił zakupy po całonocnym balowaniu. Na jego twarzy malowały się widoczne ślady "zmęczenia".
W Pudelku od 2016 roku. Znacie mnie m.in. z porównywania celebrytów do pączków, tortów, wazonów, żyrandoli, maseczek, jaszczurek, bombek czy choinek. Prywatnie wytatuowana miłośniczka kotów, dobrego jedzenia i filmów sci-fi. Interesuję się też psychologią, grafiką komputerową i nowymi technologiami.