Smoleń jest umierający. "Została nam modlitwa"

"Przez nikotynowy nałóg nie ma prawie płuc."

Obraz
Obraz

Bohdan Smoleń, niezapomniany komik z kabaretu Tey na początku lutego został przewieziony do szpitala z problemami oddechowymi. Lekarzom udało się postawić go na nogi. Zgodnie z życzeniem rodziny został przewieziony do ośrodka rehabilitacyjnego, gdzie miał wracać do sił. Niestety, jego stan znowu się pogorszył.

Pan Bohdan znowu jest w szpitalu i jego stan jest ciężki - potwierdza w rozmowie z Super Expressem Joanna Kubisa z Fundacji Stworzenia Pana Smolenia. To jest trzeci szpital i nadal jest bardzo źle. Nie mam siły o tym mówić. Trzeba się modlić, bo chyba tylko to nam zostało.

Problemy zdrowotne Smolenia zaczęły się 7 lat temu. Aktor jest świadomy tego, że sam nie "zapracował" wieloletnim paleniem.

Już wtedy mówił, że przez nikotynowy nałóg nie ma prawie płuc, a lekarze odkryli u niego gruźlicę - przypomina tabloid. Starał się pogodzić z losem, bo wiedział, że z tego nie da się już całkiem wyleczyć. Każda infekcja dróg oddechowych może być dla niego niezwykle groźna.

Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą