Adam Stachowiak jednak NIE ROZSTAJE SIĘ z żoną, którą ZDRADZIŁ. Fani węszą ustawkę: "Słabe zagranie pod zasięgi"
W styczniu Adam Stachowiak poinformował, że rozstaje się z żoną, a później przyznał się do zdrady emocjonalnej. Teraz ogłosił, że dali sobie z Anną jeszcze jedną szansę. W komentarzach nie brakuje oskarżeń o zakończenie związku dla zasięgów.
Adam Stachowiak, znany z programu "The Voice of Poland", w styczniu poinformował, że rozstał się z żoną. Ich związek trwał od 2015 roku i już wcześniej wzbudzał zainteresowanie mediów ze względu na deklaracje o życiu w białym małżeństwie do momentu ślubu kościelnego.
Niedawno powrócili na łamy kolorowej prasy za sprawą swojej internetowej działalności. Najpierw wokalista zarzucił (nadal) żonie, że bez konsultacji z nim dopisała do swojej książki kilkadziesiąt stron dotyczących ich życia osobistego. Później Stachowiak przyznał się do zdrady emocjonalnej, która miała być powodem rozstania. Anna nie chciała obszernie komentować tego wyznania i zadeklarowała, że dla niej "temat jest już zamknięty".
Dominika Tajner o rozwodzie Wiśniewskiego: "Dobrze by mu zrobiło pobycie samemu"
Adam Stachowiak jednak nie rozstaje się z żoną
W środę Adam Stachowiak zamieścił wspólny post z żoną. Obwieścili publicznie, że postanowili dać sobie jeszcze jedną szansę. Małżonkowie podkreślili, że najważniejsza ma być dla nich ochrona prywatności.
Postanowiliśmy zawalczyć. Nie będziemy tego tłumaczyć ani rozkładać na czynniki pierwsze. Chcemy tylko, żebyście mieli jasność. Łączy nas 10 lat wspólnego życia, miłość, trójka wspaniałych dzieci i to, co najważniejsze - przysięga, którą sobie złożyliśmy, przyjmując Sakrament Małżeństwa prawie półtora roku temu. To dla nas więcej niż jeden kryzys. Ostatnie miesiące były dla nas ogromną lekcją. Jednym z naszych najważniejszych postanowień jest ochrona życia prywatnego - zaczęli wpis.
W dalszej części oświadczenia nawiązali do swojej twórczości i odesłali tam wszystkich, którym zrodziły się pytania dotyczące ich relacji.
Nasze wewnętrzne przeżycia od zawsze stanowiły naturalną część naszej twórczości - zarówno muzyki, jak i książek - dlatego tam odsyłamy, jeśli komuś pojawią się jakieś pytania. Teraz wolimy skupiać się bardziej na osobnych działalnościach i wspieraniu innych twórców niż na wspólnej drodze medialnej. Resztę zostawiamy dla nas. Dziękujemy za wszelkie modlitwy i idziemy dalej - podsumowali.
Internauci ostro o pojednaniu Adama Stachowiaka z żoną
Pod wspólnym postem Anny i Adama błyskawicznie pojawiły się krytyczne komentarze. Internauci zarzucają im, że rozstali się, by zwiększyć sprzedaż książek i zasięgi.
Kogoś to zaskoczyło? Od razu wiedziałam i mówiłam to innym, że po wyprzedaniu książek będzie powrót do siebie; Bardzo Was lubiłam i ceniłam, ale to, jaki cyrk i szum wokół waszego "rozstania" zrobiliście, to tragedia; Jakie to było przewidywalne. Szopka pod publikę, dla sprzedaży i nagle wielki powrót, bo "tak się kochacie". Szkoda tylko, że niektórzy jeszcze się na to nabierają; Książki wyprzedane, to i miłość wróciła; Czyli prawda wyszła na jaw. Szopka zrobiona dla kariery pod publiczność; Ustawka; Ale szopka; Słabe zagranie pod zasięgi. Ogłosić rozstanie, żeby podbić zasięgi, a potem szybko wrócić do siebie - to zwykłe granie na emocjach obserwatorów - czytamy na Instagramie.
Też tak myślicie?
Zobacz także: Adam Stachowiak dementuje plotki, że "BIAŁE MAŁŻEŃSTWO" przyczyniło się do rozwodu. "Decyzję o rozstaniu podjąłem ja."