Adrian Szymaniak otrzymał zaginioną przesyłkę ze sprzętem medycznym i już z niego korzysta! "Koszt miesięczny takiej terapii to 120 TYSIĘCY ZŁOTYCH"
Zmagający się ze wznową guza Adrian Szymaniak wszedł w posiadanie innowacyjnego urządzenia medycznego. Na Instagramie rozpisał się na temat jego działania.
Adrian Szymaniak zdobył popularność dzięki udziałowi w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia", gdzie poznał swoją żonę, Anitę. Para szybko zyskała sympatię widzów, a ich związek przetrwał próbę czasu, owocując dwójką dzieci. Sielankę rodziny zakłóciły jednak problemy zdrowotne mężczyzny. W połowie lipca trafił do szpitala z powodu niepokojących objawów neurologicznych. Wkrótce diagnoza wykazała glejaka IV stopnia. Od tamtej pory 38-latek z całych sił walczy o powrót do zdrowia. Ma już za sobą m.in. dwie operacje.
Przypominamy: Adrian Szymaniak ze "ŚOPW" przechodzi chemioterapię. Opowiedział o SKUTKACH UBOCZNYCH: "Szóstego dnia przyszedł lekki kryzys"
Monika Olejnik otworzyła się na temat choroby. Mówi, jak zareagowała, kiedy usłyszała diagnozę
Adrian Szymianiak poinformował o wznowie guza
Adrian czuł się w ostatnim czasie na tyle dobrze, że wyprawili z Anitą huczne wesele. Niestety, na początku roku były uczestnik "ŚOPW" podzielił się niepokojącymi wynikami badań. Wykryto bowiem u niego wznowę guza.
Zbiórka na leczenie Adriana Szymaniaka
Już kilka miesięcy temu małżeństwo uruchomiło zbiórkę na leczenie. Jak można było się spodziewać, zrzutka wzbudza skrajne emocje. Ostatnio Szymaniak poinformował, że przeznaczył 240 tysięcy złotych na zakup urządzenia medycznego, które ma pomóc mu w odzyskaniu zdrowia. Sprzęt jednak zaginął w transporcie.
Adrian Szymaniak pokazał nowy sprzęt medyczny. Cena terapii zwala z nóg
Jak można sądzić po najnowszym poście, który pojawił na się instagramowych profilach pary, udało się go odnaleźć. Na opublikowanym przez nich nagraniu widzimy, jak Szydłowska pomaga ukochanemu w założeniu urządzenia. Do filmu został dołączony podpis, w którym pojawiły się podziękowania i nieco informacji na temat nowego sprzętu.
Dziękuję to za mało... To nie tylko sprzęt, to szansa na życie - zaczął Adrian.
Dzięki Wam rozpoczynam terapię TT Fields Optune - jako jedna z zaledwie kilku osób w Polsce prywatnie mam szansę na innowacyjną i skuteczną terapię, znaną już w wielu innych krajach, gdzie jest kolejnym krokiem refundowanym przez służbę zdrowia, dla osób z nowotworem mózgu. Terapia polega na wytwarzaniu pola magnetycznego o częstotliwości, która uniemożliwia dzielenie się komórek nowotworowych, a co za tym idzie - nie tylko może sprawić, że nie będą aktywne, ale też zniszczyć je - dowiadujemy się.
Dalej zmagający się z glejakiem mężczyzna wspomina m.in. o wysokich kosztach terapii.
W naszym kraju koszt miesięczny takiej terapii to 120 tysięcy złotych. Na początku należy zapłacić za dwa miesiące z góry. Aby przyniosła efekty sprzęt należy nosić na głowie minimum 75% czasu - w ciągu dnia i nocy. Akumulatory zmienia się co kilka godzin, a cały aparat nosi w niewielkiej torebce lub plecaku. Zalecany czas używania sprzętu to ponad 2 lata. To właśnie na tą szansę zbieraliśmy ogromne środki i razem z Wami udało się. To nie koniec, bo trzeba płacić te sumy każdego miesiąca. Ale dziś chcemy Wam ogromnie podziękować za tą szansę! Z Optune można chodzić na spacery, bawić się z dziećmi, jeździć na rowerze, po prostu żyć, wbrew temu co mówią statystyki. Medycyna i technologia idą do przodu, a ja mam od dziś swojego osobistego ochroniarza! Dziękuję - skwitował z wdzięcznością.
Śledzicie walkę Szymaniaka?