Agnieszka Hyży rozprawia o "REZYGNOWANIU z Instagrama": "To prawda, o której rzadziej się pisze"

Agnieszka Hyży opublikowała na swoim profilu filmik o wymownym tytule "Rezygnuję z Instagrama". Prezenterka w ten sposób zapoczątkowała dyskusję na temat mediów społecznościowych, które mogą być zarówno źródłem zarobku, jak i narzędziem w rękach szaleńców. Opowiedziała też na własnym przykładzie o trudnych przejściach w sieci.

Agnieszka Hyży nieraz czuje się przytłoczona InstagramemAgnieszka Hyży nieraz czuje się przytłoczona obecnością na Instagramie
Źródło zdjęć: © AKPA, Instagram
Kamil Kozłowski

Podczas styczniowego urlopu na Malediwach, na które Agnieszka Hyży poleciała bez dzieci, co zresztą było jej nieraz wypominane, prezenterka niemal nie rozstawała się z telefonem. Poczuła się w obowiązku stanięcia w obronie mam cieszących się błogim relaksem i możliwością beztroskiego odpoczynku od codziennych obowiązków rodzicielskich. Kiedy jednak nie musiała wojować słownym orężem, ochoczo epatowała swoimi wdziękami na rajskiej plaży.

Niezwykle aktywna w sieci gwiazda Polsatu "popełniła" właśnie wpis poświęcony... swojej obecności na Instagramie. Opatrzyła go wiele mówiącym tytułem "Rezygnuję z Instagrama". Jeśli myśleliście, że Agnieszka jednym kliknięciem wykasuje swój obserwowany przez prawie 180 tysięcy osób profil, to czujemy się w obowiązku wyprowadzić was z błędu.

Agnieszka Hyży o pokazywaniu wizerunku dzieci w internecie. Co sądzi o tym, że była żona Grzegorza robi inaczej niż oni?

Agnieszka Hyży duma nad swoją działalnością w Internecie

Okazuje się, że gospodyni "Halo tu Polsat" wykorzystała prosty trik na przyciągnięcie uwagi internautów, a tym samym podbicie zasięgów. Jak sama przyznała, co rusz docierają do niej komunikaty o wycofaniu się z mediów społecznościowych. Póki co nie zamierza tego czynić - zapewne w obawie przed utratą pokaźnego źródła zarobku - lecz otwarcie przyznała, że codzienne prowadzenie konta to nie jest wyłącznie wrzucanie cukierkowych fotografii i czytanie laurek na swój temat.

Moja relacja z Instagramem jest trochę jak status związku na Facebooku: "to skomplikowane". Były momenty, kiedy byłam na to narzędzie obrażona. Były takie, kiedy czułam do niego czystą niechęć. Potrafiłam przez kilka miesięcy znikać, nic nie publikować i nic nie czytać. Ale były też chwile, gdy działało dokładnie tak, jak powinno: pomagało robić coś dobrego, przekazywać ważne treści, budować społeczność. Społeczność, która dziś potrafi zasypać mnie dziesiątkami wiadomości, prawdziwych, uważnych, ludzkich. Jednocześnie social media wielokrotnie mnie zraniły. I to też jest prawda, o której rzadziej pisze się w pożegnalnych postach

- wyznała w obszernym poście.

Agnieszka Hyży ubolewa też nad chodzeniem na łatwiznę i wrzucaniem treści wyłącznie "pod publikę". W ten sposób doceniła twórców internetowych, którzy dzielą się cenną wiedzą i nie obawiają się przedstawiania historii bez zbędnego pudrowania.

Trafił do was jej przekaz?

Agnieszka Hyży
Agnieszka Hyży © AKPA | Jacek Kurnikowski
Agnieszka Hyży
Agnieszka Hyży © AKPA | Jacek Kurnikowski
Agnieszka Hyży
Agnieszka Hyży © AKPA | Jacek Kurnikowski
Agnieszka Hyży
Agnieszka Hyży © AKPA | Paweł Wrzecion
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą