Agnieszka Hyży zabrała głos po spięciu z Gesslerem w "Halo tu Polsat". "Zabieranie małych dzieci na wesela nie zawsze jest dobrym pomysłem"
W sobotnim wydaniu "Halo, tu Polsat" Agnieszka Hyży i Mateusz Gessler spięli się na antenie w temacie obecności dzieci na weselach. Później prezenterka zamieściła na Instagramie post, w którym odniosła się do tej wymiany zdań.
Podczas sobotniego wydania "Halo, tu Polsat" doszło do wymiany zdań między Agnieszką Hyży i Mateuszem Gesslerem. Gospodyni programu śniadaniowego stwierdziła, że dzieci "nie powinny być zapraszane na wesela". W reakcji na te słowa kucharz podzielił się swoim spojrzeniem na tę sprawę i postulował o "odrobinę luzu".
Agnieszka Hyży o pokazywaniu wizerunku dzieci w internecie. Co sądzi o tym, że była żona Grzegorza robi inaczej niż oni?
Agnieszka Hyży zabrała głos po spięciu na antenie
Później Agnieszka Hyży zamieściła na Instagramie wpis, w którym odniosła się do sprawy. Zaczęła od tego, że podtrzymuje to, co powiedziała na antenie. Podkreśliła, że szanuje obecność dzieci w restauracjach, ale oczekuje, że rodzice będą zwracać uwagę na ich zachowanie.
Powtórzę dokładnie to, co powiedziałam na antenie. Tak, wyjeżdżam z mężem czasem na wakacje bez dzieci i często wybieramy hotele 18+. Tak, uważam, że zabieranie małych dzieci na wesela nie zawsze jest dobrym pomysłem. To impreza dla dorosłych, często bardzo długa, głośna i z alkoholem. Tak, kiedy idę późnym wieczorem na kolację z dorosłymi, szanuję obecność dzieci, ale chciałabym, żeby rodzice reagowali na bieganie, krzyki i chaos przy stolikach obok. I mówię to jako mama - zaczęła wpis.
W dalszej części odniosła się do swojego doświadczenia macierzyńskiego. Podkreśliła, że zawsze podczas rodzinnych wyjść i wyjazdów starała się, by jej pociechy nie przeszkadzały innym.
Podróżujemy, wychodzimy i funkcjonujemy społecznie z naszą czwórką dzieci. Zawsze jednak bardzo pilnowaliśmy, szczególnie gdy były małe, głośniejsze i bardziej absorbujące, żeby nie przeszkadzały innym w odpoczynku, locie samolotem czy spokojnej kolacji. Bo dla mnie pytanie klucz nie brzmi: czy dzieci mają być obecne, tylko: kto bierze odpowiedzialność za ich obecność - kontynuowała.
Na zakończenie przyznała, że częściowo zgadza się z tym, co mówił na antenie Mateusz Gessler. Po raz kolejny wspomniała także o obowiązkach rodzicielskich.
Dlatego głos Mateusza w dzisiejszym programie też częściowo rozumiem…dzieci muszą uczestniczyć w życiu społecznym, spotkaniach, podróżach i relacjach. Ale to rodzice są od tego, żeby pomóc im w tym uczestniczyć tak, by nie utrudniać życia innym. To nie jest dyskusja "dzieci vs. dorośli". To jest dyskusja o uważności, kulturze i wzajemnym szacunku - podsumowała.
Ma rację?
Zobacz także: Agnieszka Hyży została odurzona PIGUŁKĄ GWAŁTU! "Lekarka patrzy mojej mamie w oczy i mówi, że jestem naćpana"