Andrzej ZWYZYWAŁ ochroniarza pałacu, bo ten nie chciał wpuścić jego kolejnej kobiety: "Słuchaj mnie, ty gruba, obleśna ku*wo"
Były książę Andrzej od momentu odtajnienia akt związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina znajduje się na równi pochyłej. Teraz media obiegła historia opowiedziana przez oficera ochrony Pałacu Buckingham, który relacjonował, jak jego kolega został zrugany przez skompromitowanego royalsa. "Słuchaj mnie, ty gruba, obleśna ku**o" - miał powiedzieć.
Były książę Andrzej przez lata zapracował na miano czarnej owcy brytyjskiej rodziny królewskiej. Po odtajnieniu akt związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina znalazł się na prawdziwej równi pochyłej. W ubiegłym tygodniu został zatrzymany w związku z oskarżeniami o nadużycia na stanowisku publicznym. Spędził w areszcie 11 godzin, ale wygląda na to, że być może tym razem nie uniknie konsekwencji.
Od miesiąca niemal codziennie do mediów docierają doniesienia na temat eks-księcia. Pozbawiony tytułu royals miał chociażby skorzystać w Pałacu Buckingham z masażu nago, który zafundował sobie z pieniędzy podatników.
Dawid Woliński wspomina imprezę z Dominikiem Tarczyńskim: "Lubię poznawać ludzi"
Były książę Andrzej rzucał obelgami w stronę pracowników ochrony Pałacu Buckingham
Tina Brown, biografka królewska i była redaktorka naczelna "Vanity Fair", w jednym z tekstów na Substacku przypomniała sytuację, kiedy skompromitowany royal miał krzyczeć na oficera ochrony Pałacu Buckingham po tym, jak ten nie wpuścił do posiadłości przypadkowej kobiety.
Jeśli ktoś jest na tyle naiwny, że darzy Andrzeja sympatią, przedstawiam anegdotę, którą Paul Page, niegdyś oficer ochrony królewskiej Andrzeja, opowiedział w filmie dokumentalnym z 2022 roku. Kiedy przypadkowa imprezowiczka, niefigurująca w oficjalnym rejestrze, pojawiła się w Pałacu, aby odwiedzić Andrzeja i została poproszona o poczekanie na kontrolę bezpieczeństwa, książę najprawdopodobniej zrugał przez telefon osobę, która nie wpuściła jej do środka - napisała.
Paul Page pełnił służbę w latach 1998-2004. Wspominał, że kobieta, która przybyła do Pałacu Buckingham nie została wpuszczona ze względów bezpieczeństwa. Poprosiła więc o telefon do Andrzeja. Zhańbiony royals, poirytowany tym faktem, miał rzucać przez telefon obelgami w stronę jednego z funkcjonariuszy.
Słyszeliśmy rozmowę. On [Andrzej - przyp.red] powiedział: "Daj mi jednego z funkcjonariuszy". Jeden z moich kolegów wziął telefon. Krzyknął na całe gardło: "Słuchaj mnie, ty gruba, obleśna ku**o. Jeśli nie wpuścisz mojego gościa, przyjadę tam" - cytuje jego wypowiedź "Daily Mail".
Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, kiedy media informują o tym, jak okrutny bywał Mountbatten-Windsor dla służby.
Zobacz także: Skandal z Andrzejem odbije się na jego córkach? Są "CAŁKOWICIE PRZERAŻONE" i szukają pomocy u króla Karola III