Andziaks opublikowała FILM Z PORODU! "O Boże, chyba się zaczyna" (ZDJĘCIA)
Andziaks uraczyła fanów kolejnym wyjątkowym filmem. Tym razem influencerka pokazała, jak wyglądał jej poród.
Andziaks opublikowała FILM Z PORODU! "O Boże, chyba się zaczyna" (ZDJĘCIA)
U Andziaks oficjalnie rozpoczął się kolejny rozdział w życiu. 7 stycznia wraz ze swoim mężem powitała na świecie drugie dziecko. Na Instagramie szybko ukazało się pierwsze zdjęcie z chłopcem, który natychmiast skradł serca rodziców.
Angelika Trochonowicz, jak na wprawioną influencerkę przystało, dzieli się niemal każdym momentem swojego życia w internecie. Pięć lat temu głośno było o filmie z narodzin jej córki - Charlotte, który wygenerował już łącznie 5,7 mln odsłon. Teraz pochwaliła się materiałem z narodzin syna.
7 stycznia około godziny 4 nad ranem Andziaks obudziły pierwsze skurcze. Influencerka obudziła swojego męża, a następnie zadzwoniła do jednej ze swoich bliskich osób, którą poinformowała, że już lada moment skontaktują się z położną, a następnie ruszą do szpitala.
Zobaczcie, jak wyglądał poród Andziaks.
Pierwsze skurcze
O Boże, chyba się zaczyna - mówiła Andziaks, trzymając się za brzuch, a następnie ruszyła obudzić męża.
Myszka, zaczęło się. wstawaj. Już od 1,5 godziny mam skurcze. Musimy się zbierać - dodała.
Telefon do położnej
Andziaks ruszyła do garderoby, aby naszykować niezbędne dokumenty, a następnie zadzwoniła do położnej. Poinformowała ją, że zaczęła rodzić.
Andziaks żałuje, że pokazuje córkę w sieci? "Jak zapytasz przeciętne dziecko, kim chce być, to co ci powie?"
Przygotowania
Chwilę po rozmowie z położną złapał mnie taki skurcz, tak mnie wykręciło. Teraz jest luz, ale jak złapie mnie skurcz, to ledwo jest to do wytrzymania, a co będzie później, skoro to te początkowe - relacjonowała obolała Andziaks, malując się.
Trzy godziny snu, nic nie jadłam. Ale nawet nie mam ochoty - zaznaczyła.
Obudziła córkę
Jeszcze przed wyjazdem do szpitala, Andziaks obudziła małą Charlotte i poinformowała ją, że rodzi. Dziewczynką zaopiekowała się babcia, która później przywiozła ją do szpitala.
Teraz? - mówiła zaskoczona dziewczynka.
W szpitalu
Nie boli mnie teraz, ale się bardzo rozczulam. Hormony mnie chyba dojeżdżają - mówiła zalana łzami Andziaks.
Apartament
Andziaks miała w klinice zagwarantowany dwupokojowy apartament. Znalazły się w nim kanapa i stolik dla bliskich influencerki. Nie zabrakło również łóżka dla świeżo upieczonej mamy oraz przewijaka.
Zadzwoniła do bliskich
Influencerka prosto z porodówki zdążyła zadzwonić do swoich bliskich.
Czuję jak mi wody płodowe wypływają - relacjonowała.
Poród
Andziaks podczas porodu mogła liczyć na wsparcie męża oraz położnej.
Narodziny syna
Andziaks w końcu powitała na świecie syna. Czule go przytuliła.
Dumni rodzice
Dopiero dochodzi do mnie teraz, że urodziłam. Jak go położyli to jeszcze nie zaczaiłam. Fajnie bardzo było. Lepsze to, niż wenflon - skomentowała.
Po chwili zwróciła się do męża:
Siadaj i zamawiaj sushi - podsumowała.