Kret już chce wrócić do Tadli! "Jarek poszedł po rozum do głowy"

"Ciągle podkreśla, że nie wyobraża sobie bez niej życia" - ujawnia informator tabloidu. "Powtarza kolegom, że nie radzi sobie z rozstaniem. Tak naprawdę wcale tego nie chciał".

Obraz

Beata Tadla i Jarosław Kret tuż przed rozpoczęciem wiosennej edycji Tańca z gwiazdami zakończyli swój pięcioletni związek. Trzy tygodnie wcześniej udzielili Vivie bardzo dziwnego wywiadu, w którym Beata gorzko wypominała Jarkowi, że nie dotrzymuje obietnic. Chodziło o jego wcześniejsze oświadczyny na łamach tego samego magazynu, które, jak się z czasem okazało, były tylko przelotnym kaprysem.

W wywiadzie Tadla ujawnia także, że pogodynek coraz częściej znika z ich wspólnego segmentu pod Warszawą, na który zaciągnęli kredyt w wysokości 860 tysięcy złotych i wraca do swojego kawalerskiego mieszkania.

Na nagraniu pierwszego odcinka nowego sezonu Tańca z gwiazdami pojawili się już jako single. Było z tym trochę kłopotu, bo nie za bardzo mogli na siebie patrzeć, ani nawet przebywać w tym samym pomieszczeniu. Na szczęście Jarek szybko odpadł z programu i Beata mogła już w pełni rozwinąć skrzydła i ostatecznie wygrać całą edycję.

W finałowych zmaganiach z Katarzyną Dziurską kibicował jej były narzeczony. Jak nakazuje formuła programu, Jarek pojawił się w dziesiątym odcinku wraz z resztą uczestników, którzy odpadli przed finałem. Uśmiechnięty stał za plecami Tadli,gdy wzruszona dziękowała przyjaciołom i bliskim za wsparcie.

Podobno z perspektywy czasu pożałował rozstania.

Jarek poszedł po rozum do głowy i zaczął żałować, że odszedł od Beaty - ujawnia w rozmowie z Super Expressem znajomy pogodynka. Teraz podkreśla, że nie wyobraża sobie bez niej życia. Powtarza kolegom z Nowej TV, że nie radzi sobie z rozstaniem, że jest mu ciężko, tęskni i łudzi się, że jeszcze uda mu się odzyskać względu Beaty. Powtarza, że tak naprawdę wcale nie chciał się rozstać, a po prostu w ciężkich dla siebie chwilach znika. Chciał do niej wrócić.

Beata jednak chyba nie ma ochoty znów znosić jego humorów.

Ignoruje jego SMS-y. Odpisuje tylko na te ważne, dotyczące spraw związanych z mieszkaniem - zdradza informator tabloidu. W pierwszym miesiącu od rozstania być może by do niego wróciła, ale teraz odżyła, chce być sama. Nabrała pewności siebie i nie jest w stanie zaufać komuś, kto nadwyrężył jej zaufanie.

Obraz
© Fot. ONS
Obraz
© Fot. ONS
Obraz
© Fot. ONS
Obraz
© Fot. ONS
Obraz
© Fot. ONS
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą