Nie jest 3., ale 7. na świecie!

Rusin znów ściemniała na wizji. Tylko po co?

Obraz

Producenci You Can Dance wyjątkowo lubią dodawać sobie prestiżu (?), podając widzom nie do końca prawdziwe informacje. Robią to regularnie, od kilku edycji. To trochę dziwaczne, szczególnie w czasach internetu i Pudelka, kiedy każdy może poszperać w sieci i wysłać nam maila na donosy@pudelek.pl. Do tych informacji naprawdę łatwo dotrzeć.

Kiedy poprzednią edycję programu wygrała Wiola Fiuk, dumna jak paw Kinga Rusin ogłosiła, że jest ona drugą na świecie kobietą, której udało się zwyciężyć w tym programie. Powtórzyła to wielokrotnie. Wkrótce potem okazało się, że Wioli udało się tego dokonać jako co najwyżej trzeciej.

Podobna sytuacja miała miejsce w środę podczas finału 4. edycji. Rusin ogłosiła, że Ania Kapera jest 3. na świecie zwyciężczynią YCD. I tu kolejny błąd - jest siódma z kolei. Przed Polką znalazły się: Amerykanka Sabra Johnson, Norweżka Mona Jeanette Bertsen, dwie Turczynki: Eylül Ateşler i Nora, Australijka Talia Flower i właśnie Fiuk.

Po co celowo wprowadzać widzów w błąd? Szczególnie że to przecież niewiele zmienia. 3. czy 7. na świecie? Ważne, że wygrała. Podobnie było z tym słynnym deszczem na scenie. Kinga też opowiadała z wypiekami na twarzy, że to pierwszy raz na świecie. I też minęła się z prawdą.

Nie do końca rozumiemy, co daje im takie "podkręcanie" osiągnięć. W każdym razie pamiętajcie, *ile warte jest to, co mówi na wizji podniecona Rusin. *

Obraz
© Agencja My Photo
Obraz
© Agencja My Photo
Obraz
© Agencja My Photo
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą