Włodarze telewizyjni są w stanie zrobić niemalże wszystko dla rosnących słupków oglądalności. Po zaproszeniu wielu pań o wątpliwej reputacji do udziału w "Królowej przetrwania" i propagowaniu rozwiązłości w reaktywowanym niedawno "Warsaw Shore" nadszedł czas na zamieszanie w dobrze znanym już widzom TTV formacie "Nasi w mundurach". Kto prawdopodobnie okaże się jego sprawcą? Daniel Martyniuk. Tak, tak, niesforny syn Zenona doczekał się swoich pięciu minut na szklanym ekranie.
Obecność 36-latka na telewizyjnym poligonie przyćmiła nawet udział Jakuba Rzeźniczaka, który naturalnie też ma swoje za uszami. Panowie nagrali się na potrzeby filmiku promującego program. Piłkarz grający obecnie w jednym z klubów na ósmym poziomie ligowym wspomniał, że "ma 40 lat, jest piłkarzem i od zawsze był popularny". W odróżnieniu od niego młody Martyniuk pokazał, że ma gadane.
WIDEOFaustyna Martyniuk przerywa milczenie. Co sądzi o zachowaniu Daniela?
Daniel Martyniuk przedstawił swoją definicję męskości
Świeżo upieczony telewizyjny celebryta został poproszony o kilka słów do kamery. Nie mogąc pochwalić się szczególnie długą listą osiągnięć szczerze wyjaśnił, skąd widzowie mogą go kojarzyć.
Nazywam się Daniel Martyniuk. Mam 36 lat. Jestem synem Zenona Martyniuka i jak na razie to chyba z tego najbardziej zasłynąłem, no i z kilku dziwnych sytuacji w mediach. Jestem dosyć kontrowersyjny i na razie z tego słynę, ale mam nadzieję, że to się niedługo zmieni.
Panowie zmierzyli się z trudnym pytaniem o postrzeganie męskości. Trzeba przyznać, że producenci nie mogli dopasować większych "ekspertów" w tym temacie. Rzeźniczak uznał ją za "zapewnienie bezpieczeństwa swojej rodzinie". Martyniuk, który całkiem niedawno pokazał, jak spędza czas ze swoim synem, udzielił zbliżonej, choć bardziej rozbudowanej odpowiedzi.
Męskość? Nie wiem, no z takim dbaniem o rodzinę, walecznością, takim honorem. Opiekuńczość ogólnie no, tak jak się mówi, pobudować dom, zasadzić drzewo, spłodzić syna, nie? Jeszcze drzewa nie zasadziłem, domu też nie wybudowałem, także te dwie rzeczy mnie czekają. Syna już mam.
Efekty ich szkolenia wojskowego zobaczymy w telewizji zaraz po wakacjach. W programie znalazło się też miejsce m.in. dla... Macieja Peli. Zapowiada się wyborna rozrywka.
ZOBACZ TEŻ: Daniel Martyniuk mamrocze i PRZEPRASZA POLSKĘ, ale już nie Białystok. "Trochę mnie poniosło"