Sztaba trafił na dywanik! Przesadził?
Obraził Sylwię Grzeszczak. "To było nie tylko nie na miejscu, ale po prostu niegrzeczne."
W minioną niedzielę Adam Sztaba tak się rozpędził w ocenianiu osób, które pojawiają się na scenie, że zganił Sylwię Grzeszczak za kiepski repertuar, a na dodatek przekręcił jej nazwisko.
_**Wszystkim życzę, żeby nie musieli śpiewać takiego repertuaru jak skądinąd zdolna Sylwia Grzeszczak**_ - oświadczył.
Problem w tym, że nie była ona uczestniczką programu, lecz jego "gwiazdą", zaproszoną przez producentów do uświetnienia odcinka.
Władzom Polsatu nie spodobało się zachowanie jurora Must Be The Music. Nie docenili jego złośliwości. Przeciwnie - wezwali go na dywanik.
_**Adam został zatrudniony, by oceniać uczestników, a nie zaproszonych przez nas gości**_ - mówi Faktowi osoba z produkcji show. To było nie tylko nie na miejscu, ale po prostu niegrzeczne.
Na koniec producenci kazali Sztabie przeprosić wokalistkę. To chyba zaboli go najbardziej.