"Wciąga od 4 do 10 GRAM KOKAINY DZIENNIE!"

Wydaje codziennie na narkotyki średnio 2 tysiące dolarów. "Wciąga, czasami pali, a później ogląda filmy porno. A kiedy nie ogląda, dzwoni po prostytutki."

Obraz

Ostatnie dwa lata były dla Charliego Sheena naprawdę intensywne. Po skandalach z demolowaniem pokoi hotelowych, orgiach z prostytutkami oraz - a może przede wszystkim - braniem ogromnych ilości narkotyków, stracił rolę w serialu Dwóch i pół. W produkcji, której gwiazdą był przez lata i która zapewniała mu naprawdę gwiazdorskie wynagrodzenie, zastąpił go młodszy i znacznie bardziej przewidywalny Ashton Kutcher.

Niedawno Sheena wzięło na wspominki i przeprosiny. Stwierdził, że narkotykowo-imprezowy ciąg, w który wpadł na początku 2011 roku był ogromnym błędem i bardzo boleśnie odbił się na jego "życiu rodzinnym". Zapewniał, że bardzo się zmienił i nie wciąga już kokainy, a także wyznał, że przez swoje zachowanie stracił to, co było w jego życiu najważniejsze. Zobacz: "Straciłem dzieci, żonę, pieniądze".

Jak jednak twierdzą osoby z otoczenia aktora, zapału nie starczyło mu na długo. Zgodnie z ich relacjami Charlie znów ćpa i, co najważniejsze, czuje się z tym bardzo dobrze.

Od jakichś ośmiu miesięcy, dzień w dzień, dostarczają mu od 4 do 10 gramów kokainy. Codziennie! - mówi osoba pracująca na planie nowego serialu Sheena, Jeden gniewny Charlie. Kosztuje go to średnio 2000 dolarów [około 6,5 tysiąca złotych] dziennie... Jest w stanie wziąć od czterech do sześciu gramów kokainy. Resztą dzieli z "przyjaciółkami".

Inna osoba z produkcji serialu dodaje, że czas po narkotykach umila sobie oglądaniem porno i seksem z prostytutkami.

On kokainę wciąga, czasami pali, a później ogląda filmy pornograficzne - opisuje źródło. A kiedy nie ogląda, to dzwoni po prostytutki.

Dodajmy, że Sheen skończył w tym roku 47 lat. Na ile wygląda?

Obraz
© Agencja FORUM
Obraz
© Agencja FORUM
Obraz
© Agencja FORUM
Obraz
© Agencja FORUM
Obraz
© Agencja FORUM
Obraz
© Agencja FORUM
Obraz
© Agencja FORUM
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą