Kret do matki swojego dziecka: "NIE KOMENTUJĘ KŁAMLIWYCH INFORMACJI!"

"Dla dobra mojej rodziny...". Żona kłamie, mówiąc, że uciekł od niej dwa dni przed porodem?

Obraz

Jarosław Kret przeżywa ostatnio ciężkie chwile. Jego porzucona partnerka zdecydowała się ujawnić publicznie niezręczne szczegóły z ich wspólnego życia. Wyznała m.in. że pogodynek, który lubi podkreślać swoją więź z 3-letnim synem, przepadł gdzieś... na 2 dni przed jego narodzinami. Wrócił dopiero po dwóch tygodniach.

Potem, jak twierdzi żona, kiedy rozpoczynał już swój związek z Tadlą, okłamywał ją, syna i własną matkę, że jest chory i dlatego nie może spędzić z nimi wigilii. Okazało się, że wspólne święta obiecał po prostu nowej kochance...

Szum medialny wokół Kreta zaniepokoił ponoć jego szefów z TVP. Pogodynek przestraszył się, że po takiej kompromitacji wyrzucą go z pracy. Aby temu zapobiec, rozważa ponoć "ocieplenie wizerunku" za pomocą... założenia oszukiwanej partnerce pozwu o zniesławienie.

Niestety, w rozmowie z tygodnikiem Twoje Imperium Kret odmówił komentarza w tej sprawie.

Dla dobra mojej rodziny nie komentuję kłamliwych informacji, które pojawiły się na temat mnie i swoich bliskich - oświadczył.

Czyli idzie w zaparte, że Kosturkiewicz bezpodstawnie go oczernia. Będzie mu chyba trudno to udowodnić, bo nawet matka Kreta ma podobne zdanie na jego temat.

Niedawno w rozmowie z prasą wyznała ze smutkiem, że "nie tak go z mężem wychowali".

Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą