Beata Ścibakówna i Jan Englert podjechali na zakupy do galerii range roverem za ponad 400 TYSIĘCY zł. Tacy to pożyją? (ZDJĘCIA)
Fotoreporterzy ruszyli śladem Beaty Ścibakówny i Jana Englerta. Małżonkowie wybrali się na wspólne zakupy do jednego ze stołecznych centrów handlowych. Po załatwieniu spraw aktor zasiadł na fotelu pasażera w swoim luksusowym SUV-ie.
Beata Ścibakówna poznała swojego aktorskiego guru, Jana Englerta, wraz ze zdaniem egzaminów do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Nie od razu jednak zapałali do siebie gorącym uczuciem. Rektor uczelni miał okazję poznać bliżej zdolną studentkę podczas wyjazdowego spektaklu. Wspólna praca zawodowa zbliżyła ich do siebie, dzięki czemu już od ponad 30 lat tworzą nierozerwalny duet.
Legenda polskiego kina w ubiegłym roku ustąpiła ze stanowiska dyrektora artystycznego Teatru Narodowego. Englert postanowił pożegnać się z publicznością nową interpretacją szekspirowskiego "Hamleta", angażując do niego żonę i córkę. On sam pojawia się już tylko okazyjnie na scenie. Paparazzi postanowili więc sprawdzić, co słychać u 82-letniego ulubieńca publiczności.
Jan Englert pokazał się z żoną na mieście
Aktor wraz z żoną udali się na wspólne zakupy. Jak widać na załączonych zdjęciach, wyraźnie zainteresowała ich oferta stoiska cukierniczego. Następnie wybrali się do salonu z zegarkami.
Jan Englert dzierżył w dłoni torebkę foliową wypełnioną kolorowymi pudełkami. Z kolei odziana w szary płaszcz Beata Ścibakówna nie rozstawała się z telefonem. Po załatwieniu wszystkich spraw wsiedli do swojego nowoczesnego SUV-a wartego 400 tysięcy złotych i odjechali w siną dal.
Wyglądają na zgodne małżeństwo?
Małżonkowie udali się do galerii handlowej.
Nie wyszli z galerii z pustymi rękami.
Englert postanowił odciążyć żonę.
Fotoreporterzy nie odstępowali ich nawet na krok.
Aktor jest właścicielem Range Rovera Velar. Ceny tego modelu, w zależności od konfiguracji, oscylują wokół 400 tysięcy złotych.