Była prywatna szefowa kuchni POZYWA Kylie Jenner. Twierdzi, że nadmiar pracy doprowadził do jej PORONIENIA!
Nad Kylie Jenner znów zawisły czarne chmury. Celebrytka została pozwana przez swoją byłą prywatną szefową kuchni, która przekonuje, że wymagające obowiązki i brak dostosowania warunków pracy przy ciąży wysokiego ryzyka doprowadziły u niej do poronienia. Dokumenty wpłynęły już do sądu w Los Angeles.
Myślicie, że praca dla pławiącej się w luksusach i obracającej milionami dolarów gwiazdy to zajęcie marzeń? Z pewnością nie podpiszą się pod tym dwie byłe już gospodynie domowe zatrudnione przez Kylie Jenner. Pracująca dla niej do sierpnia 2025 r. obywatelka Salwadoru Angelica Vasquez pozwała ją do sądu w obliczu rzekomego doświadczania "poważnych i długotrwałych prześladowań", w tym dyskryminacji rasowej oraz ze względu na wyznanie katolickie. Kobieta utrzymuje, że przydzielano jej najcięższe zadania, często podnoszono na nią głos, upokarzano ją, a na domiar złego posądziła swą dawną chlebodawczynię o niewypłacanie wynagrodzeń. Oskarżenia pracownicy wywołały reakcję łańcuchową. Zaledwie tydzień później kolejna kobieta zatrudniona przez Kardashiankę opisała swój koszmar, jakiego miała doświadczyć w okresie świadczenia dla niej usług. Również i w tym przypadku padły słowa o dyskryminacji, ale też nękaniu ze strony współpracownic Kylie, zmienianiu ustaleń na ostatnią chwilę i przydzielaniu zadań spoza zakresu obowiązków. Ponadto, jak twierdzi, wielokrotnie przekazywano jej, by nigdy nie kontaktowała się z Jenner pod groźbą natychmiastowego zwolnienia.
Zdaje się, że to dopiero początek problemów 28-latki. W miniony poniedziałek do sądu w Los Angeles wpłynął trzeci pozew złożony przez jej byłą pracownicę. Tym razem okazała się nią szefowa kuchni będąca wyłącznie do dyspozycji celebrytki. Kobieta podjęła zatrudnienie w listopadzie 2024 r., a - jak wynika z jej słów - już miesiąc później zaczęła uskarżać się na warunki pracy. Nazwisko powódki nie zostało ujawnione w mediach.
Anna Mucha o sprawie sądowej z Pauliną Smaszcz: "Byłoby mi głupio, jako matce, iść do sądu. Absurdalna sytuacja"
Kylie Jenner zafundowała swej kucharce prawdziwe piekło!?
Redakcja "Los Angeles Times" dotarła do dokumentów sądowych, z których wynika, że kobieta pracowała przez pięć dni w tygodniu po 11-12 godzin dziennie. W drugim miesiącu pracy miała powiadomić przełożonych o swojej ciąży wysokiego ryzyka, w związku z czym zgłosiła potrzebę dostosowania warunków zatrudnienia w celu "ochrony zdrowia swojego i dziecka". Powódka opisała sytuację z sylwestra 2024 r., jak przełożeni ponoć kazali jej "podnosić i przenosić ciężkie produkty żywnościowe przez ulicę i pod górę bez żadnej pomocy". To właśnie wtedy, jak opisała, "nabawiła się zawrotów głowy, zaczęła się dusić i łapać powietrze". Pomocy mieli udzielić jej pracownicy ochrony.
Kolejne opisane przez nią zdarzenie dotyczyło przyjęcia urodzinowego jednej z pociech Kylie Jenner. Szefowa kuchni zeznała, że nie otrzymała "wystarczającego wsparcia", by sprostać potrzebom organizatorki, a po poproszeniu o pomoc została całkowicie zignorowana.
Z powodu wyczerpania i przytłaczającego wysiłku fizycznego, załamała się emocjonalnie podczas wydarzenia. Tego wieczoru doświadczyła skrajnego wyczerpania fizycznego i uczucia ciężkości w całym ciele w wyniku długotrwałego i intensywnego obciążenia pracą
Jak opisano w dokumentach, następnego dnia kobieta miała doświadczyć silnego krwawienia i pojechać do pobliskiego szpitala. Tam podobno usłyszała, że u jej dziecka "nie wykryto tętna". Zaznaczyła, że to właśnie w tych okolicznościach straciła nienarodzone dziecko.
Była pracownica Kylie Jenner posądza ją o dyskryminację i bezprawne zwolnienie
W pozwie zawarto też informację o bezzwłocznym poinformowaniu przełożonych o poronieniu i przysługującym jej zwolnieniu lekarskim. Po powrocie do pracy miała zostać fałszywie oskarżona o "pozostawienie kuchni i lodówki w nieporządku" po imprezie urodzinowej. Na domiar złego tydzień później miało się u niej nasilić krwawienie. Kobieta twierdzi, że przypłaciła to "ciężką depresją i silnym cierpieniem emocjonalnym".
Nie minęło wiele czasu, jak szefowa kuchni z dnia na dzień została wyrzucona z pracy. Powódka domaga się nieokreślonej kwoty odszkodowania. Zarzuca Kylie Jenner i jej współpracownikom m.in. brak dostosowania warunków pracy, dyskryminację i nękanie ze względu na ciążę, błędne zakwalifikowanie jej jako niezależnego wykonawcy, nieterminowe otrzymywanie wynagrodzeń oraz niesłuszne zwolnienie.
Zarówno sama zainteresowana, jak i jej przedstawiciele do tej pory nie odnieśli się do zarzutów.
Myślicie, że wymiga się od odpowiedzialności?